Kategoria

Przyroda, strona 63


sie 31 2021

Sny zwierząt


Komentarze (0)

Nie zajmowałam się nigdy tą tematyką, ale pojawiło sie pytanie to spróbuję odpowiedzieć. Z najprostszej obserwacji wynika, że zwierzęa mają sny, śpiąc wydają głosy, poruszają łapkami, głowami. Portal Psi Psycholog http://www.psipsycholog.pl/psyisny.html podaje, że psy mają sny, nie tylko psy, ale i szczury. Matthew Wilson i Kenway Louie z Massachusetts Institute of Technology przedstawili godne uwagi dowody, że w mózgach śpiących szczurów zachodzą zjawiska, które niedwuznacznie sugerują występowanie u tych gryzoni marzeń sennych. Pomiary aktywności hipokampa, części mózgu odpowiedzialnej za pamięć pokazały analogię do aktywności hipokambu u ludzi w czasie marzeń sennych. Można u zwierząt zaobserwować ruchy gałek ocznych, które mają miejsce w fazie REM, czyli fazie szybkich ruchów gałek ocznych.
Każde zwierzę i człowiek ma kilka faz snu, trwają one różny okres czasu u róznych gatunków. Są to zasypianie, latencja, lekki sen, rozluźnienie mięśni, brak ruchów gałek ocznych, mózg emituje fale alfa, są znakiem, że proces przebiega prawidłowo, wyłączenie świadomości, sen wolnofalowy SEM, całkowita utrata śwaidomości, regeracja organizmu, mózg emituje fale delta, wszystkie fazy po utracie świadomości, a przed REM to jedna faza non-REM, wolnych ruchów gałek ocznych. Sen paradoskalny, czyli faza REM, faza szybkich ruchów gałek ocznych, aktywność mózgu rośnie, pojawiaja się sny, mózg porządkuje i zapamiętujeodebrane w ciągu dnia informacje. Potem cykl sie powtarza, faza REM i non-REM występują naprzemian. W powstawaniu snów oraz przejściach do kolejnych faz bierze udział wiele róznych, nie do końca poznanych neuroprzekaźników. Wiemy, ze w fazie NREM (non-REM) poziom acetylocholiny jest najniższy, ułatwia to przepływ informacji z hipokampa do kory okołowęchowej, za to w fazie REM wydzielanie Ach rośnie. Zapis EEG z przyśrodkowej kory skroniowej podczas snu NREM charakteryzuje się obecnością hipokampalnych fal ostrych. Fale Theta są obecne przez wiekszośc czasu trwania snu, powstają w ewzgórzu i układzie limbicznym.
Badania aktywności fal mózgowych w czasie kolejnych faz snu pokrywają się u ludzi i ssaków, ale fazy te trwają rózną ilość czasu.
Nie zanmy dokładniejszych przyczyn marzeń sennych, ta dziedzina cały czas jest badana, ale jak podaje 
http://www.lucidologia.pl/2011/02/procesy-przetwarzania-pamieci.html przerywane wyładowania neuronów pnia mózgu są jedną z głównych cech fazy REM, podczas której zachodzą intensywne procesy śnienia, ale u ludzi sny pojawiają sie w innych fazach snu. Wiele badań mówi, że sny to uporządkowanie pamięci, wewnętrzna spontaniczna aktywność mózgu off-line odtwarza i uporządkowuje bodźce pamięciowe z czasu spoczynku, taka aktwyność rośnie też w czasie wyciszenia i czuwania. Jest wiele dowodów pokazujących, że takie porządkowanie i przetwarzanie informacji jest związane z procesem snienia. W badaniach na modelu szczurzym wykazano, że podobne wzorce aktywności sieci neuronów w mózgu obserwowane podczas eksplorowania przez zwierze otoczenia, rejestrowano także podczas spoczynku lub zapadnięciu w sen. Początkowo takie powtarzanie wzorców aktywności sieci nerwowych obserwowano w systemie pamięci znajdującym się w hipokampie, później okazało się jednak, że reaktywacja wzorców neuronalnych zachodzi jednocześnie także w innych obszarach kory szczura-dowód na snienie zwierząt [cytat z Lucidologii]. Jednak najwieksza kondensacja pamięci jest w fazie NREM.
Reasumując ludzie i zwierzęta mają te same procesy biochemiczne i fizyczne w mózgach w czasie snu, więc wszyscy jesteśmy zdolni do marzeń sennych, wystarczy pobserwować braci mniejszych by się o tym przekonać.

sie 31 2021

sozologia


Komentarze (0)

W tym wpisie chciałabym wyrazić swój pogląd na temat pewnej nauki, którą szanuję jako dziedzinę wiedzy, mam do niej neutralny stosunek, ani mi nie przeszkadza ani mnie nie ciekawi. A jednak dotyczy też mnie.
Sozologia to nauka zajmująca się zmianami w środowisku i jego ochroną, powinna wzorować się na geografii, ale wzoruje się tylko na geografii politycznej, a przecież geografia to nauka o świecie przyrody, zoogeografia, fitogeografia, mikogeografia, czyli rozmieszczenie zwierząt, roslin, grzybów na Ziemi, jednostki fito, zoo i mikogeograficzne, czyli podział na strefy z wystepowaniem danych przedstawicieli fauny i flory oraz z glebami, typy gleb, zbiorników i cieków wodnych, typy ekosystemów np. pustynie, taajga, tundra, las deszczowy, formacje mangrowe, oceany, jeziora, typy siedlisk organizmów np. lasy liściaste czy mieszane, bory, łąki, murawy, młaki. Rozmieszczenie gleb i skał, tektonika, sedymentologia-nauka o osadach, hydrologia- dział geografii fizycznej, zajmujący się badaniem wody pod każdą postacią, występującej w środowisku przyrodniczym, geomorfologia-nauka o formach rzeźby powierzchni Ziemi oraz procesach je tworzących i przekształcających. Przecież ponad 90% czynników wpływających na środowisko powstaje w naturze, tylko za niewielką część przekształceń odpowiedzialny jest człowiek. Sozolog musi też mieć wiedzę z biologii, nie tylko z ekologii w sensie nauki ścisłej zajmującej się badaniem zależności pomiędzy organizmami a organizmami i organizmami a środowiskiem np. stosunki zapylacz-zapylanie, budowa rosliny i zwierzęcia w zależności od warunków zewnętrznych, obieg materii w przyrodzie itd. ale musi tez mieć wiedzę z fizjologii roslin i zwierząt, dróg wchłaniania, metabolizmu, zewnętrznych źródeł, skutków niedoboru i nadmiaru witamin i biogenów, immunologię i mechanizmy adaptacyjne na poziomie tkanek, komórek, organów i organizmów oraz molekularne mechanizmy adaptayjne, wiadomo, że organizmy przyzwyczajają się do środowiska i zycie może istnieć w każdych warunkach. Powinien znać anatomię roslin i zwierząt i embriologię, w końcu rozmnażając sie organizmy powiększają swoją liczebność, a rozmnażanie płciowe wpływa na róznorodność puli genowej populacji. Ewolucjonizm czyli mutacje i dobór naturalny oraz wiele innych czynników współdziałających ze sobą decydujących o tym jak dana populacja wygląda i sie zachowuje, genetykę czyli ekspresje genów, syntezę białek, mutacje genowe, chromosomowe, genomowe, dziedziczenie cech, znajomośc genetyki danego gatunku pozwala okreslic osobniczą wrażliwość jego przedstawicieli na dane czynniki.
Sozolog musi znac klimatologie i meteorologię i to nie tylko zmiany obecne, ale i zmiany na przestrzeni wieków czy eonów. Jego wiedza powinna byc oparta nie tylko o badania bieżace, ale i o dane historyczne i paleontologicze. Dlatego też znajomość historii naturalnej i paleontologii jest bardzo ważna.
Znajomośc fotobiologii, czyli wpływu swiatła widzialnego i ultrafioletu na organizmy żywe jest ważna, ale nie traktowania swiatła czy Słońca jako broni masowego rażenia tylko rozważenie pozytywnych i negatywnych stron danego zakresu fali w oparciu o środowisko życia danego organizmu np. gdyby słońce było dla ludzi tak szkodliwe jak podają media ludzie albo dnie by przesypiali w ukryciu, a byli aktywni w nocy, albo przeniesli by się pod ziemie albo nie przetrwali dziennego trybu zycia na powierzchni. Trzeba też wziąść pod uwagę korzyści jak fotosynteza mozliwa dzięki swiatłu niebieskiemu i fioletowemu, które teraz w żarówkach jest pomijane i doniczkowce nie mogą syntetyzować glukozy, synteza witaminy D3 mozliwa dzięki UV, która umozliwia wchłanianie wapnia i fosforu i jest niezbędna dla prawidłowego przebiegu wielu procesów w organizmie ludzi i zwierząt oraz w oparciu o mechanizmy naprawcze-synteza melaniny, cykl wiolaksantynowy u roślin, enzymy dehydratacyjne i naprawcze. Bardzo ważna jest wiedza z radiobiologii, czyli znajomość uszkodzeń popromiennych na poziomie molekularnym, komórek, tkanek, narządów, układów narządów, organizmów, a fotobiologia i radiobiologia wymagają wiedzy z biochemii, fizjologii, genetyki, ewolocjonizmu, histologii, biologii komórki i najpierw trzeba poznać działanie fizjologiczne organizmu by określić patologiczne zmiany. Ważna jest lichenologia, czyli znajomośc porostów, rozróżnianie ich w terenie oraz znajomość skali porostowej, czyli jakie porosty występują na terenach o róznym stopniu zanieczyszczenia. Trzeba znac zoologie i botanikę, budowę, systematykę roslin i zwierząt i umiec je oznaczyć.
Trzeba znac też gleboznawstwo, ale nie zanieczyszczenia tylko rodzaje gleb, pochodzenie gleb, skład chemiczny danej gleby, warstwy gleb, petrologię czyli rodzaje, budowa chemiczna, pochodzenie skał, rozmieszczenie gleb i skał, wulkanologię, żeby nikt nie pisał, że fabryka bardziej szkodzi niz wulkan, trzeba poznać rodzaje wulkanów, erupcji, wyziewów, etapy erupcji itd. Np. w miejscowościach w pobliżu Etny zanim zwiększyła sie jej aktywnoć przez cały czas czuć było zapach siarki, ludzie tam mieszkają, pracują, rodzą dzieci, zyja zwierzęta, rosną rosliny, kwitnie turystyka.
Warto znać astronomię i kosmologię, nie koniecznie zagrożenia z kosmosu, ale jaka planetą jest Ziemia, jak jest zbudowana, jakie ma położenie w kosmosie, jak zbudowany i połozony jest układ słoneczny, Słońce, Księżyc itd. dobrze poznać wpływ księżyca na pływy morskie i życie w morzach, wpływ swiatła gwiazd na rosliny dnia krótkiego i długiego.
Trzeba znac mikrobiologię, florę gleb, organizmów zywych, wód, rzek, jezior, mórz, mikroby pozyteczne i niebezpiecznde, także ekstremofile, badając mikororganizmy bakterie, pierwotniaki i grzyby możemy obserwowac ich adaptację do mzian srodowiska. 
Najpierw trzeba poznać bardzo dobrze te warunki w stanie podstawowym, dopiero potem zajmować się zmianami antropologicznymi, tak jak lekarz najpierw poznaje ciało człowieka w warunkach fizjologicznych, dopiero potem uczy sie o patologiach.
Wazna jest też wiedza z chemii ogólnej, organicznej, biochemii, biogeochemii, fizyki teoretycznej, biofizyki, fizyki atmosfery, geofizyki, znajomość stadiów rozkładu martwych szczątków roslin i zwierząt oraz odpowiedzialnej za to mikroflory.
Zakres wiedzy sozologa jest szeroki, dlatego trzeba wprowadzić specjalizacje np. sozolog-ekolog, wystarczy ekolog, sozolog botanik, zoolog, mikrobiolog, geolog, geograf, hydrobiolog, biolog komórki, histolog, lichenolog, mikolog, gleboznawca, geomorfolog itd. Taki specjalista we współpracy z innymi specjalistami byliby bardzo skutecznymi działaczami ochrony srodowiska. Jeden czlowiek przy dziesiejszym poziomie wiedzy nie ogarnie całości problemu, ale współpraca biologów, geologów, paleontologów, chemików, klimatologów, geografów byłaby bardzo skuteczna. Taka sozologia byłaby znacznie ciekawsza i skuteczniejsza od tej formy, którą mamy dzisiaj.
UWAGA sprawą zanieczyszczeń ich usuwania i wpływu na przyrodę zajmuje sie osobny dział wiedzy-ratownictwo chemiczne, które podlega Straży Pożarnej, sozologia jest nauka poznawczą dotyczącą procesów zachodzących w przyrodzie.

sie 31 2021

Spadek populacji gatunków, a choroby u ludzi...


Komentarze (0)

Każdy gatunek pełni role w przyrodzie. Czy spadek liczebności jednego gatunku ma wpływ na człowieka? Osuszanie terenów podmokłych pod budownictwo i grunty rolne oraz drenaż rzek zmniejszył tereny bytowania płazów, które jedzą bezkręgowce. Dodatkowo płazom z półprzepuszczalną skórą i małą masą ciała grożą środki ochrony roślin. Stosowanie tychże i osuszanie gruntów spowodowało spadek populacji płazów. Zarastanie muraw kserotermicznych powoduje spadek populacji jaszczurek, które odżywiają się bezkręgowcami, skutkiem tego wzrosła populacja kleszczy, które przenoszą boreliozę i zapalenie mózgu. Dawniej ludzie tępili padalce, które mylili ze żmijami, padalce to jaszczurki, także jedzące bezkręgowce. Dlatego teraz mamy więcej kleszczy, dawniej było ich mniej, ponieważ miały naturalnych wrogów. Borelioza również była od zawsze, ale nie wiedziano co to jest mylono ją z innymi chorobami od reumatycznych, przez choroby serca po nerwice. Nie każdy kleszcze jest zarażony, a im ich więcej tym większe ryzyko ukąszenia i spotkania zarażonego. Dawniej miały naturalnych wrogów. Spadek liczby siedlisk to spadek populacji organizmu, w tym przypadku spadła liczba płazów i jaszczurek, za o wzrosła liczba ich ofiar, które roznoszą choroby na wszystkie ssaki. Nie tylko ludzie i domowe zwierzęta, ale i dzikie zwierzęta są bardziej narażone na choroby odkleszczowe. Zanik siedlisk płazów i owadożernych zwierząt powoduje też wzrost populacji komarów, które w cieplejszych strefach klimatycznych również roznoszą choroby. W 14 wieku Europę nawiedziła epidemia dżumy, co ciekawe dżuma ominęła Polskę, w której pojawiły się niewielkie ogniska. Niektórzy uważają, że to dzięki temu, że Polska była objęta kwarantanną, inni, że klimatem i liczbą ludności, ale dżuma objęła sąsiednie kraje o takim samym klimacie oraz kraje mniej zaludnione jak Norwegia. Winą jest inkwizycja, która tępiła koty. Wierzono, że koty to wcielenia czarownic i demonów, więc torturowano je i palono. Dżumę roznoszą pchły na gryzonie, głównie szczury. Szczury żyjące w podobnym środowisku co ludzie mają podobne mechanizmy obronne, jeśli jakaś bakteria jest w stanie sforsować układ odpornościowy szczura, jest również w stanie sforsować układ odpornościowy człowieka. Naturalnym wrogiem gryzoni są koty. Jednak w Europie prawie je wybito. Szczury rozmnażają się kilka razy w roku wydając duże mioty, które w ciągu kilku miesięcy osiągają zdolność do rozrodu. W Polsce koty traktowano z szacunkiem jako wrogów myszy, które zjadały zapasy żywności, więc nie tępiono ich tak jak w innych krajach. Zamknięcie granic dla ludzi nie powstrzyma migracji zwierząt w tym gryzoni (co ciekawe polskie ogniska dżumy pokrywają się z miejscami działania inkwizycji). Tak więc to koty ocaliły Polskę.

http://www.historycy.org/index.php?act=ST&f=12&t=8424&st=0

http://www.kulturaswiecka.pl/node/543

Wniosek jest jeden każdy gatunek pełni role w przyrodzie. Podobnie ptaki zjadają owady niszczące uprawy.

 

sie 31 2021

Ssaki z mojej okolicy


Komentarze (0)

Ssaki u mnie to sarny, które zamieszkują zarośla głogowo-różano-wierzbowo-mirabelkowo-wiśniowo-tarninowe z domieszką brzozy, lipy, dębu, buka. Sarny chodzą jedna za drugą na żerowiska i do wodopoju, wydeptują ścieżeczki, wyjadają rolnikom warzywa z kopców i oziminę, podjadają mój czarny bez, sałatę i jarmuż. Potrafią podejść pod dom. Wiecie, że sarna chodzi w ciąży 9 miesięcy? Gody odbywają się jesienią, do zimy jajo jest zamrożone i dopiero płód rozwija się wiosną, by koza urodziła pod koniec maja. Sarny żyją pojedynczo, łączą się w pary w czasie godów i potem matki chodzą z dziećmi, koza rodzi zwykle jednego koziołka. Młode siedzi w trawie, mama zbliża się tylko w porze karmienia, starsze podążą za mamą do jedzenia i wodopoju. Są jelenie, samce biegają od jednych zarośli do drugich po polach i ryczą, jakby ktoś grał na rogu, częściej słychać je wśród krzewów i drzew niż widać, tak samo daniele.

Na rzece mają się bobry, które wycinają porastające brzegi drzewa i budują żeremia, jako, że obok rzeki są pola, rolnikom się to nie podoba, często można zobaczyć duże pływające bobry. Bobry żyją w kilku pokoleniowych rodzinach, żeremia mają wejście pod wodą, są podzielone na część mieszkalna, spiżarkę, gdzie na zimę gromadzą gałązki do ścierania zębów i łazienkę do załatwiania potrzeb fizjologicznych, starsze dzieci pomagają obojgu rodzicom opiekować się młodszym rodzeństwem.

Po podwórkach chodzi bardzo duży zając, często można spotkać w trawie małe zajączki, nie wolno ich dotykać, mama rozpoznaje je po zapachu. Często przychodzi też dorodny lis, w zaroślach i przy polnych drogach można znaleźć lisie nory. Na polach są norniki, karczowniki, ryjówki, które głośno piszczą, zdarzyło mi się odbierać myszy kotu i zawracać ryjówkę z jezdni. Myszy zdarzały się i w domu, szczególnie przed ostrymi zimami. Mamy także chomiki europejskie, które przestraszone pokazują czarne brzuszki, nadymają worki i stają na tylnych nogach.

Po drzewkach owocowych biega wiewiórka, wiewiórki skaczą po nadrzecznych i przydrożnych topolach, klonach, lipach, brzozach, skaczą po orzechach, jabłoniach, gruszach, wiśniach, czereśniach, śliwkach, biegają po gałęziach. W domu zdarzają się łasice i kuny.

Pod ruinami starych budynków żyją gronostaje, które zimą wystawiają główki i biegają po śniegu z ogonkami jak palemki, syczą, kiedy ludzie się do nich zbliżają. 

Są tu także jeże, które śpią pod gałązkami i liśćmi oraz wyjadają psom i kotom karmę.

 

sie 31 2021

Starorzecza


Komentarze (0)

Zdjęcia Pana JanuszIc w galerii zainspirowało mnie do napisania wpisu o starorzeczach, czyli naturalnych jeziorach powstałych dzięki działaniu erozji rzecznej. Rzeka płynąc tworzy zakola, wody płyha zgodnie z naturalnym ukształtowaniem terenu z góry w dół pod wpływem siły ciążenia. Rzeka zaczyna się od źródła lub wypływa z jeziora, a kończy w jeziorze lub morzu. Zanim trafi od źródła do zbiornika wodnego przepływa przez wiele terenów, na które wpływa poprzez podmywanie brzegów i dna, oraz przenoszenie osadów w inne miejsca. Koryto rzeki jest pozakręcane, wskutek róznego oporu, który stanowią osady, te łatwiej wymywalne sa wymywane, trudniej stanowią przeszkodę lekko zmieniająkierunek nurtu, powstaje zakole, które z czasem dzięki nanoszonym osadom odcina sie od rzeki macierzystej tworząc jezioro przyrzeczne, zwane łachą, wisliskiem lub starorzeczem. Z czasem dzięki zarastaniu i parowaniu starorzecza zanikaja, zmieniaja sie w torfowiska, w przyrodzie trwaja krótko, ale póki trwaja są niezwykle cennymi środowiskami.
Starorzecza to miejsca gniazdowania wielu ptaków wodnych i wodno-błotnych: łabędzi: czarnodziobych, krzykliwych, niemych, oraz przelatujących czarnodziobych, gęsi: białoczelnej, tybetańskiej, zbożowej, łopatodzioba, gęgawy, rybitwy białowąsej, czarną, białoskrzydłą, czajek, bocianów: czarnego i białego, czapli, kaczek: krzyżówek, cyranek, czernic, płaskonosów, różeńców, cyraneczek, hełmiatek, lodówek, krakiew, zauszników, karolinek, łysek, oharów, głowienek, czapli: , modronosej, purpurowej, złotawej, nadobnej, siwej, białej, biegusów, brodźców, krzyków, bąków, bączków, batalionów, kormoranów, łabędzi: krzykliwego, czarnodziobego i niemego, perkozka, perkozów dwuczubych, rdzawoszyich, perkosków, traczy nurogęsi i bielaczków, biegusów: malutkiego i zmiennego, brodźca piskliwego, kokoszek, kamuszników, kulików wielkich, kulonów, krwawodziobów, kwokaczy, łęczaków, piaskowców, rycyków, sieweczek: obroznej i rzecznej, siewnic, warząchew, ślepowronów, żurawi, zielonek, wodników. Spotkac mozna rybitwę rzeczną.W okolicach starorzeczy, w dolinach zalewowych i rzecznych rosną mchy, wątrobowce, glewiki, pojawiają się oraz higrofity naczyniowe: widłaki, widliczki, porybliny, skrzypy: bagienny 
Equisetum fluviatile, błotny Equisetum palustre, olbrzymi Equisetum telmateia, gałęzisty Equisetum ramosissimum, pstry Equisetum variegatum, hydrofity, czyli rosliny wodne wolffia bezkorzeniowa Wolffia arrhiza, rzęsa: garbata Lemna gibba, drobna Lemna minor, trójrowkowa Lemna trisulca, grążel żółty Nuphar lutea i drobny Nuphar pumila, wywłóczniki: okółkowy Myriophyllum verticillatum, kłosowy Myriophyllum spicatum, skrętoległy Myriophyllum alterniflorum, rogatki: sztywny Ceratophyllum demersum, skrzydełkowaty Ceratophyllum platyacanthum, krótkoszyjkowy Ceratophyllum submersum, pływacze: drobny Utricularia minor, krótkoostrogowy Utricularia ochroleuca, średni Utricularia intermedia, zachodni Utricularia australis, zwyczajny Utricularia vulgaris, żabiścieg pływający Hydrocharis morsus-ranae, grzybienie białe Nymphaea alba i północne Nymphaea candida. Są tez pałka szerokolistna Typha latifolia, trzcina pospolita Phragmites australis, turzyce Carex sp., tatarak zwyczajny Acorus calamus, rdest ziemnowodny Polygonum amphibium, wiele gatunków wilgociolubnych storczyków, niezapominajki błotne Myosotis scorpioides, wierzby Salix sp. w wodzie występują larwy ważek, jętek, widelnic, na brzegu lataja dorosłe osobniki, po wodzie chodza topiki, nartniki. środowiska podmokłe i wodne to miejsce godów płazów: żab, ropuch, traszek: zwyczajnej Lissotriton vulgaris, grzebieniastej Triturus cristatus, salamandry plamistej Salamandra salamandra. Starorzecza to też dom mięczaków: slimaków, małży słodkowodnych, pierścienic: pijawek np. lekarskiej Hirudo medicinalis. Wiele innych organizmów zamieszkuje starorzecza, sa tez grzyby, porosty i glony słodkowodne np. skrętnica Spirogyra sp., chlorella Chlorella sp. i inne. Mało podałam nazw łacińskich, ale nie sa one tu najwazniejsze, ważniejsze jest opisanie bioróżnorodności starorzeczy. Poszczególne starorzecza róznia sie składem gatunkowym tak jak inne środowiska, łaczy je krótkotrwałość oraz wiele ciekawych i rzadkich organizmów, dlatego warto je chronic i cieszmy sie nimi póki są.