Kategoria

Przyroda, strona 64


sie 31 2021

Strefy mrozoodporności


Komentarze (0)

Często słyszymy o mrozoodporności roślin, to jest ich odporność na mróz, rolnicy i ogrodnicy mówia o strefach mrozoodporności, to są strefy klimatyczne, gdzie zima temperatury osiągaja odpowieni poziom poniżej 0. Termin stref mrozoodporności wymyślił Departament Rolnictwa w USA po to by określić strefy klimatyczne USA, naturalną roślinność na danych terenach i jej przystosowanie do mrozu,a w konsekwencji potencjalnie możliwe do uprawy rośliny użytkowe. Rośliny z tej samej strefy mrozoodporności mogą być uprawiane na całej Ziemi, gdzie są takie same minimalne temperatury, tak samo dzikie rosliny przyjmują się na terenach na odpowiednim dla nich klimacie i pogodzie. Rośliny z innych stref mrozoodporności muszą być odpowiednio zabezpieczane. W Polsce mamy strefy mrozoodporności:

8a od-9,5 do -12,2 (rośliny z tej strefy wytrzymują bez zabezpieczenia minimalnie te temperatury)

7b od-12,3 do -14,9 (rośliny z tej strefy przeżywają zimy z temperaturach od -12,3do -14,9)

7a od -15 do -17,8

6b od -17,9 do -20,5

6a od -20,6 do- 23,2 (części dziesiąte stopnia różnią się w niektórych źródłach)

zdaża się 5b od-23,3 do -26 i 5a od -26,1 do -28,8,jednak kiedy chcemy chodować obce gatunki muszą należeć do stref 8a,8b, 7a, 7b, 6b, bardziej wytrzymałym (z wyższych stref mrozoodporności) ciepła zima nie zaszkodzi, słabszym (z niższych stref) zaszkodzi mroźna zima, można je przygotować przez ściółkowanie, przykrywanie słomą, kompostem, agrowłókniną, co zapobiegnie przemarznięciu. Im bliżej biegunów tym większa mrozoodporność,im bliżej równika tym mniejsza. Roślinom z południa musimy na zimę wnosić donice do domu. Nie ma sensu zmieniać stref mrozoodporności jak zrobiono to w 2016 r, ponieważ 4 lata to za mały czas,by zauważyć jakiekolwiek zmiany (zima 2006, 2010). Każda strefa geograficzna, a nawet krajmajawłasne strefy mrozoodporności, rośliny z tych stref można dowolnie uprawiać, również tamtejsze rosliny mogą rozrastać się jako chwasty, jeśsli nie mają naturalnych wrogów. Każda roślina jest ozdobna, można bezpiecznie dla nich sadzić taki, które wytrzymują w naszej strefie mrozoodporności, inne trzeba zabezpieczać, czasem rosliny z zimniejszych stref budzą się w niższych temperaturach, są rosliny, które w ogóle zimna nie tolerują, skala stref jest większa, zależnie od kraju i strefy klimatycznej. Strefy są wykorzystywane do upraw roślin uzyttkowych, w sezonie można jednosezonowe z cieplejszych stref (pomidory, sałatę, papryke,ziemniaki, ogórki, dynię),ale sązboża ozime, które muszą przeżyć zimę. Krzewy i drzewka owocowe, wieloletnie byliny jak truskawki, poziomki, wieloletnie rośliny ozdobne.

 

sie 31 2021

Strętwa


Komentarze (0)

Strętwa Electrophorus electricus, zwana elektrycznym węgorzem jest słodkowodną rybą z rodziny Gymnotidae. Ma czarnobrązowy kolor z pomarańczowym podgardlem i jaśniejszym spodem, jest spłaszczona grzbieto-brzusznie. Ryba ta ujemny ładunek w pobliżu tyłu, dodatni z przodu, ładunek płynie ciałem strętwy od głowy do ogona i wraca poprzez wodę, dzięki czemu strętwa wytwarza wokół siebie pole elektryczne. Muliste i mineralne wody mają jony, które pomagają generować ładunek. Pole elktryczne służy do obrony przed drapieżnikami i ogłuszania ofiar. Strętwa jest mięsożerna. Ryba posiada elektrocyty, receptory służące do elektrorecepcji, dzięki której strętwa wyczuwa wahania elektryczności w wodzie, w ten sposób ryba orientuje się w terenie i odnajduje przeszkody i jedzenie, starsze strętwy tracą wzrok. Strętwy żyją w wodzie mulistej, nasyconej minerałami w rzekach Ameryki Południowej. Ryby te maja narządy elektryczne Sachsa i huntera powstałe z przekształconych mięśni brzucha. Tymi narządami ryby generują prąd. Główny narząd elektryczny jest z przodu, parzysty narząd Sachsa w środku, narząd Huntera z tyłu. Narządy te mają duże skupiska elektrocytów zdolnych do generowania prądu o napięciu do 600 voltów i natężeniu do 1 ampera. Strętwy używaja słabych impulsów elektrycznych do komunikacji. Strętwy mają też narząd Webera pomiędzy uchem wewnętrznym i pęcherzem pławnym, który wzmacnia słyszane dźwięki. Także sum elektryczny z rodziny Malapteruridae ma narządu elektryczne. Sum jest brunatny, grubszy i krótszy od węgorza, spłaszczony grzbieto-brzusznie i też ma narządy elektryczne zbudowane z elektrocytów. Elektrocyty to zmienione włókna mięśniowe o tarczowatym kształcie. Strętwy składaja jaja w ttrzech turach w gniazdach w mule w styczniu w czasie pory deszczowej. Ryby żyją w mulistych wodach Orinoko i Amazonki, sum elektryczny żyje w Nilu w jeziorze Czad, jest mięsożerny, z wiekiem zanika mu wzrok. 

sie 31 2021

Stworek z puszki z tuńczykiem


Komentarze (0)

Pewna Brytyjka znalazła w puszce z tuńczykiem dziwne zwierzątko, czerwonawe, okrągłe, z wyłupiastymi czarnymi oczkami, kobieta sfotografowała je i umieściła zdjęcia w internecie. Specjaliści z Muzeum Historii Naturalnej w Londynie stwierdzili, że to wesz językowa Cymothoa exigua, pasożyt tuńczyków, którego larwa wnika przez skrzela do jamy gębowej ryby, przyczepia sie pazurkami do języka i pije z niego krew, język obumiera, a pasożyt przyczepia sie do jego końcówek mięśni i tuńczyk może poruszać nim jak językiem, wesz przejmuje role języka.
Problem polega na tym, że Cymothoa exigua  ma inny kształt, jego głowa jest płaska, zaostrzona w kierunku otworu gębowego. Bardziej prawdopodobne jest to, że do mięsa przedostał się mlodociany krab, którego głowotułów nie ma jeszcze pancerza oraz jego ciało jest okrąglejsze niż wszy językowej. Podobne jest też rozmieszczenie oczu. Dlaczego ten krabik nie miałodnóży ani odwłoka? Gdyż odcięła je maszyna, która rozdrabnia mięso przed spakowaniem do puszki. Proces pakowania mięsa jest mechaniczny więc krab mógsie dostać do puszki.
Są też inne teorie np. że to kijanka, głowonóg, widłonóg lub płód rozdymki, w morzu jest bardzo wiele dziwnych organizmów o najrózniejszych kształtach, jednak najbardziej prawdopodobny wydaje mi sie młodociany krab. Widłongóg odpada ze względu na kształt ciała niepasujący do znalezionej kulki oraz oczy. Zakładana głowa małego żółwia równiez miałaby inną końcówkę. Brak poszarpanej tkanki pozwala sądzić, że mamy do czynienia ze stawonogiem, widać po bokachślady po odciętych kończynach.
Szkoda zwierzątka, tu możecie go zobaczyć i porównać ze wszą językową:
http://wiadomosci.onet.pl/wielka-brytania-i-irlandia/wlk-brytania-obrzydliwe-znalezisko-w-puszce-tunczyka/7c64x
http://polskieyorkshire.pl/wiadomosci/item/660-tunagate-obcy-puszcze-z-tunczykiem-prince

sie 31 2021

Polskie sukulenty


Komentarze (0)

W Polsce mamy głównie sukuletny liściowe, które rosna w górach.

Grubosz wodny Crassula aquatica rozgałeziona łodyga, liście podługowate, siedzące, czteropłatkowe, czerwone kwiaty o silnie rozwiniętym dnie kwiatowym, płetki są zaostrone i odgięte do tyłu.
Rojnik górski 
Sempervivum montanum mięsiste, odwrotnie jajowate liście są zebrane w rozety, gruba, pokryta skrętoległymi liśćmi łodyga, ciemnoróżowe kwiaty mają eliptyczne płatki i działki, słupki i pręciki są żółte, kwiaty zebrane są w główki, owoce to mieszki, korzenie krótkie i słabo rozgałezione. Roslina ozdobna.
Rojnik pospolity / rojownik pospolity 
Jovibarba sobolifera gruby, wzniesiony pęd kwiatostanowy, liście sa mięsiste, nagie, zaostrzone, eliptyczne, zebrane są w kuliste różyczki, duże, żółte kwiaty zebrane w główki, działki sa krótsze od płatków, płatki sa długie i ostre, symetria promienista, owoc to torebka, roslina ozdobna. 
Rojnik włochaty / rojownik włochaty 
Jovibarba preissiana gruby, wzniesiony pęd kwiatostanowy, kulista rozetka liściowa, liście mięsiste, lancetowate, zaostrzone, brzegi są orzęśione, kwiaty są promieniste, żółe, omszone, gruboszypułkowe, zebrane w główki, owoce to mieszki z drobnymi nasionkami.
Rozchodnik alpejski 
Sedum alpestre ulistnienie skrętoległe, liście jajowate, grube, krótkoszypułkowe kwiaty zebrane są w podbaldachy, są jasnożółe, tępodziałkowe, pięciokrotne, płatki dłuższe od działek, owoce to mieszki na krótkich szyjkach.
Rozchodnik biały 
Sedum album rozgałęzione lodygi tworzą luźne darnie, ulistnienie naprzemianległe, liście jajowate, białe, gwiazdkowate kwiaty zebrane są w baldachorgona, działki sa tepe i krósze od płatków, pylniki purpurowe, owoce to długie torebki. Roślina ozdobna, lecznicza, sok leczy ból, wrzody, opuchlizny, roslina jadalna, młode liście nadaja się na surówki.
Rozchodnik czarniawy 
Sedum atratum rozgałeziona, podnosząca się łodyga, ulistnienie skrętoległe, liście maczugowate, czerwone kwiaty zebrane w podbaldachy, 5 płatków dłuższych od działek, owoc to czerwona torebka.
Rozchodnik karpacki 
Sedum fabaria wzniesione pędy, ulistnienie skrętoległe, liście jajowate, ząbkowane, ogonkowe, kwiaty różowe, dzwonkowate zebrane w nibybaldachy, płatki ostre, długie pręciki, czerwone pylniki, bulwiasty korzeń, owoc to mieszek, roslina ozdobna.
Rozchodnik kaukaski 
Sedum spurium płożace, ukorzeniające sie pędy płonne i wzniesione pędy kwiatostanowe, mięsiste, ogonkowe, odwrotnie jajowate liście z klinowatymi nasadami, ulistnienie naprzeciwległe, czerwone kwiaty są zebrane w podbaldachy, są pięciopłatkowe, korzeń włóknisty, roslina ozdobna.
Rozchodnik ostry 
Sedum acre tworzy niska darń, płożaca łodyga, może się wznosić, liście jajowate, zwężają się ku nasadzie, żółte, pięciopłatkowe, talerzykowate kwiaty, płatki się rozchodzą, zebrane są w podbldachy, gładkie nasiona, owoce to torebki, roslina ozdobna i lecznicza, ziele leczy nadciśnienie i miażdżycę.
Rozchodnik owłosiony 
Sedum villosum wzniesiona łodyga, liście lancetoweate, zaostrzone, siedzące, naprzemianległe, kwiaty różowe, duże, pięciopłatkowe, talerzykowate, duże, trójkątne płatki.
Rozchodnik ościsty 
Sedum reflexum pędy kwiatonośne słaboulistnione, wzniesione, plonne płożące, gęsto ulistnione, grube, lancetowate liście z tępym wyrostkiem od spodu, drobne, złote kwiaty zebrane w baldachogrona, płatki są długie, owoce to wzniesione mieszki, roslina ozdobna.
Rozchodnik sześciorzędowy 
Sedum sexangulare płożaca łodyga, liście równowąskie z wyrostkami u nasady, kwiaty zółe zerbane w podbaldachy, płatki lancetowate, owoce to rozchylone torebki, roslina ozdobna.
Rozchodnik wielki 
Sedum maximum wzniesiona, mięsista, czerwonawa łodyga, mięsiste, płaskie, siedzace, jajowate liście, nasady sercowate, górne liście obejmuja nasadami lodygę, bulwiaste, grube korzenie, owoce to wielonasienne torebki. Roślina ozodbna, jadalna, młode pędy i liście nadają sie na surówki, lecznicza, leczy reumatyzm.
Różeniec górski 
Rhodiola rosea gruba, soczysta, okrągła łodyga, grube, poskręcane kłącze, dolne liście jajowate, góne lancetowate, koniec liścia ostry, brzegi zabkowane, kwiaty zebrane w podbaldachy, roslina dwupienna, żeńskie mają drobne płatki lub ich nie mają, są 1-2 słupki, męskie mają 4 działki, 4 płatki, 8 pręcików, płatki są zielone, zółe lub czerwone, owoce to mieszki z podługowatymi nasionami, roslina lecznicza, kąłcze i korzenie zwiększają wytrzymałość i odporniść organizmu, wzmacniają.

 

sie 31 2021

Patrzenie w Słońce


Komentarze (0)

Słyszałam o zjawisku patrzenia w Słońce, które wyostrza wzrok, słyszałam też, że patrzenie w Słońce może sprawiać ból, chociaż nigdy tego zjawiska nie zauważyłam u siebie (np. podczas jazdy, gdy Słońce swieci w oczy, ale też nie patrzyłam prosto w nie, tylko czasem rano lub o po południu wchodziło mi w pole widzenia), natomiast zauważyłam, że naprawdę w słoneczny dzień wzrok sie wyostrza, półmrok, chmury, czy ciemne okulary osłabiają widzenie, a światło je wzmacnia. Ale komfort czy odczucie bólu to sprawa indywidualna, tak jak bóle miesięczne, więc nie mogę pisać za innych.
Jest wiele badań pokazujących fotouszkdozenia oka, ale to jest proces długotrwały, wystepujący po latach, najczęściej widoczny w drugiej połowie życia.
A co z ludzmi, którym patrzenie w Słońce rzekomo pomaga albo nie szkodzi? Czy to placebo czy może cos więcej?
Ostatnio opisywane jest zjawisko hormezy, czyli stymulacji mechanizmów naprawczych poprzez umiarkowane uszkodzenia. Wiadomo, że promieniowanie UV może uszkadzać komórki (po odpowiednim czasie ekspozycji, spojerzenie ukradkowe przy przesuwaniu glowy nic nam nie zrobi, do odpowiedniej reakcji trzeba czasu), uszkadzane sa fragmenty DNA, ale te uszkodzenia stymulują syntezę enzymów naprawczych.
Naprawa uszkodzeń przez enzymy:
Nieprawidłowe nukleotydy są wycinane przez glikozylazę DNA i odcinane od deoksyrybozy. Helikaza rozrywa nici podwójnej helisy, uszkodzony fragment wycinają restryktazy, telomeraza dorabia nić komplementarną z prawidłowym fragmentem, którą ligazy wstwiają do nici macierzystej. Absorbcja światła o dł fali 300-500 nm aktywuje fotoliazę, która naprawia fosfodimery pirymidyn powstałe przaz reakcje z UV (jedno widmo uszkadza, drugie naprawia, oba docierają do ziemi). Naprawa niewielkich uszkodzeń to system BER, glikozydaza DNA przecina wiązanie β-N-glikozydowe i usuwa uszkodzona parę zasad tworząc miejsca apurynowe lub apirymidowe (AP), Endonukleaza AP rozpoznaje AP, przecina wiązanie wiązanie fosfodiestrowe w kierunku 5’ od powstałego uszkodzenia, powstaje wolne miesjce z OH, polimeraza DNA przyłącza sie tam i zapełnia lukę nową nicią z prawidlowej matrycy, ligaza DNA łączy obie nici. NER to system naprawy wiekszych uszkodzeń: białka skanujące DNA XPA i XPC rozpoznają mutację, endonukleazy XPG i XPF wycinają po obu stronach wadliwą część nici, helikazy XPB XPD rozplatają nić i usuwają zmianę, polimerazy dobudowuja prawidłowy fragment, a ligazy łącza obie części. Wraz z liczbą uszkodzeń rosnie stężenie tychże enzymów i usuwają też inne uszkodzenia spowodowane m. in. spontanicznymi mutacjami.
UV powoduje również wytwarzanie wolnych rodników tlenowych ROS.  Enzymy dehydratacyjne usuwają wolne rodniki tlenowe, są to katalazy, peroksydazy, dysmutaza ponadtlenkowa. Dysmutaza przekształca wolne rodniki w nadtlenek wodoru. Jest to najważniejszy enzym chroniący przed nowotworami. Katalizuje ona dysmutację anionorodnika ponadtlenkowego. Katalazy przekształcają nadtlenek wodoru w wodę i tlen cząsteczkowy, peroksydazy katalizują utlenianie nadtlenkiem wodoru mniej groźne substraty. Szczególnie ważne są peroksydaza glutaminianowa i askorbinianowa. Peroksydaza glutationowa rozkłada nadtlenek wodoru do dwutlenku węgla i wody. Peroksydazy działają w peroksysomach. Pod wpływem wolnych rodników rosnie stężenie danych enzymów.
Równiez oparzenie słoneczne jest reakcją obronną, komórki układu odpornościowego usuwają uszkodzone komórki, które mogłyby dać nieprawidłową tkankę.
Nowotwory są wtedy gdy mechanizmy naprawcze przeoczą uszkodzenie albo nie nadążają za uszkodzeniami, ale to wymaga naprawdę dużych dawek. Wtedy jest odpowiedź immunologiczna, czyli inicjacja stanu zapalnego przez rozpad uszkodoznych komórek (rumień, bąble). W przypadku niskoenergetycznego UV potrzeba długiego czasu ekspozycji, dla skóry to w naszej strefie klimatycznej ok. godziny (zalezy od człowieka), dla oka ten czas jest wiele krótszy. Niektórzy twierdzą, że doszli do patrzenia w Słońce do 44 minut, czasem stojąc w korku mimowolnie dlużej. Ale systematyczny i stopniowo wydłuzany kontakt z czynnikiem szkodiwym uodprnia na niego, czlowiek sie przyzwyczaja.
Jednak jest jeszcze za mało badań, wiemy, że Słońce towarzyszy zyciu na Ziemi od początków jego istnienia, człowiek jest stworzeniem dziennym, od samego początku był wyeksponowany na słońce. Może nie trzeba radykalnych metod jak patrzenie w słońce a po prostu rezygnacja z dodatkowych środków ochrony (okularów) by sie uodpornić. Nie wiemy czy to brak ekspozycji (ochrona oczu, przebywania w budynkach, rolety) przyczynił się do rozwoju fotouszkodzeń oczu (oko nie ma jak przyzwyczaić sie do światła) czy dawniej ludzie tego nie dozywali, gdyż efekty sa widoczne po latach, a czlowiek żyjący 40 lat zaćmy po 60 roku zycia nie doczekał. Istnieje taka mozliwośc ale nie ma nic pewnego. Dlatego nie namawiam nikogo do patrzenia w Słońce ani nie namawiam do intensywnej ochrony. Po prostu jesli do tej pory słońce raziło Was w oczy uzywajcie dalej rolet i okularów, jeśli lubicie jego blask nie chrońcie sie do póki nie poczujecie takiej potrzeby. Naukowcy powinni bliżej przyjrzeć się temu zjawisku.
Drugą stroną zjawiska jest twierdzenie, że słońce zastępuje jedzenie, nie jest to prawda. Witamina D powstająca w czasie opalania, nie patrzenia-za mała pow. umozliwia wchłąnianie Ca, który umozliwia wchłanianie glukozy do krwi i komórek oraz odpowiada za syntezę i wydzielanie insuliny reguluje gospodarkę węglowodanową, ale czlowiek nie wytwarza sam glukozy, może tylko rozbić na nią glikogen i rozłozyć tłuszcz, ale wtedy nie powstają kwasy organiczne a aceton, stąd u diabetyków i osób na diecie niskowęglowodanowej kwasica ketonowa. Fakt, że leżąc na plaży jestesmy mniej głodni gydż nic nie robimy, ale jak tylko uprawiamy letnie sporty czy choćby zwiedzamy pieszo to od razu burczy nam w brzuchach, a jakby ktoś popracował w czasie żniw spałaszowałby pół bochenka chleba, słoik masła i km dodatków, czyli górę kanapek na talerzu. Witamina D powoduje uregulowanie metabolizmu, ale nie wytworzy paliwa, trzeba go dalej dostarczać. Po wyczerpaniu zapsaów tłuszczu zistałyby trawione własne białka, co uwolniłoby amoniak i spowodowało wiele objawów np. wodobrzusze (trawienie albumin odp. za transport wody do naczyń limfatycznych).
Tak więc druga część twierdzenia jest fizycznie nie możliwa. Pierwszej trzeba sie przyjrzeć, wiadomo, że czlowiek, który długo nie je nie odczuwa głodu, gdyz organizm przyzwyczaja się do niskiej podaży kalorii oraz obkurcza się żołądek, ale nie ma to nic wspólnego ze swiatłem slonecznym.
Trzecia część twierdzenia, słońce daje radość to za to w 100% nagi fakt, przecież wiosna i latem kiedy dni są dłuższe ludzie sa radośni i weselsi niz zimą czy jesienią. Światło widzialne reguluje procesu snu i czuwania, ekspozycja na światło za dnia ogranicza wydzielanie melatoniny za dnia, za to pobudza jej noce wydzielanie i ułatwia zasypianie, za to półmrok czy fizyczny zimą czy sztuczny (rolety, przyciemniane szyby w samochodach itd.) Powoduje wydzielanie melatoniny w dzień przez co ludzie sa ospali, pogarsza sie nastrój, za to w nocy nie mozna usnąć. Istnieje nawet erapia światłem, czyli naświetlanie twarzy lampami o natężeniu światła podobnej do tej w słoneczny dzień jako lek na depresję sezonową. Więc patrzenie na slońce ma zbawienny wpływ na psychikę.
Tak więc sungazing ma pozytywny wpływ na psychikę, poprawia nastrój daje radośc, podejrzewa się, że obecna fala depresji mimo stosunkowo przyjaznych czasów jest spowodwana nadmierną ochrona oczu przed światłem, a przez to egzystencją w stałym półmroku. W żaden sposób słoońce nie zastąpi pozywienia ani ludziom, ani zwierzętom ani nawet grzybom, długotrwałe patrzenie prosto w slońce może spowodować uszkdozenia po wielu latach więc początkowo jest niezauważalne, ale jeśli rozważy się mozliwośc hormezy oraz fakt, że człowiek jako organizm o dziennym trybie zycia przez cały czas istnienia ludzkości był ekspomowany na swiatło słoneczne, a więc jesteśmy do niego doskonale przystosowani, no i skąd wiadomo, że to światło jest winne, a nie zużycie organizmu, którego ludzie dawniej nie dozywali? Wiemy, że z wiekiem nasze ciała zużywają się, więc te wwzystkie mutacje mogą być spowodowane po prostu nagromadzeniem się błedów podczas replikacji DNA i RNA oraz coraz krótszymi telomerami, nie koniecznie związane z zewnętrznymi czynnikami. Wiemy też, że ekspozycja na czynniki zewnętrzne przyzwyczaja do nich tak jak kontakt z zarazkami czyni nas odporniejszymi. Trzeba bardziej zbadac to zjawisko by wydać werdykt. Warto przyjrzeć się temu zjawisku bliżej, w końcu widok słońca wielu osobom sprawia przyjemność-każdy lepiej sie czuje w słoneczny dzień niż w pochmurny, no i w moim przypadku rolety, żaluzje i ciemne okulary tylko męczą wzrok, a naturalne świało dnia jest niezastąpione, a i zwierzęta wystawiaja się instynktownie do słoneczka. Dlatego takie badania śa niezwykle ważne, potwierdzenie tej hormezy będzie wydarzeniem na miarę odkryć Kopernika, Newtona, Einsteina, Darwina, Watsona, Cricka, Paustera czy Kocha.