Kategoria

Codzienność, strona 23


sie 31 2021 Tradycyjne żarówki, najzdrowsze dla oczu...
Komentarze (0)

Jest grudzień, najkrótsze dni w roku, już po 15 musimy świecić elektryczne światło. Najzdrowsze dla naszych oczu jest światło naturalne, do jakiego człowiek przywykł przez miliony lat prowadzenia powierzchniowego, dziennego trybu zycia, jednak zimą tego światła mamy na lekarstwo, trzeba więc je zastąpić sztucznym światłem. Najzdrowsze są dla nas żarówki tradycyjne, wynalazek Edisona, które emitują najbardziej dla nas korzystne widmo swiatła. Rózna moc tych żarówek pozwala na różną intensywność. Sa żarówki słabe-trzydziestki, czterdziestki i bardzo mocne, setki, sto piędziesiątki i dwusetki, zależnie od potrzeb można kupić taką żarówkę jaką potrzebujemy. żarówki tradycyjne dobrze oddaja kolory, od razu świecą takim światłem do jakiego są stworzone, w przeciwieństwie do ekologicznych, które rozświetlaja się przez 20-30 minut. Zuzyta żarówka Edisona zwyczajnie gaśnie, natomiast ekologiczne z czasem zaczynają świecić coraz słabiej. Ekologiczne nie daja światła białego tylko szare, przez co bolą oczy, głowa, ludziom, którzy muszą długo przebywać przy świetle ekologicznych żarówek pogarsza się wzrok, takiego efektu nie daje długotrwałe oświetlenie edisonkami. światło ekologicznych żarówek jest mniej intensywne.
Moim zdaniem, jako osoby, która świeci światło zima od 15 dokąd się nie położy muszę stwierdzić, że intensywne światło białe jest zdrowsze od przytłumionego, słabego. Wiem też, że są ludzie, którzy wolą łagodniejsze światło o mniejszej intensywności. W intensywnym świetle białym widać wszystko dokładnie, wzrok się nie męczy. Można szyć, czytać, rozwiązywać krzyżówki itd. Im mniej intensywne światło tym wiekszy wysiłek dla oczu. W świetle szarym nawet nic nie robiąc wzrok sie męczy, dlatego im wieksza moc żarówki tym lepiej, w edisonkach są to żarówki powyżej setki, dla wielu osób już powyżej osiemdziesiątki. Jesli ktos woli słabsze oświetlenie to edisonki oferuja pełen pakiet zależnie od swojej mocy. Natomiast nie wiem, które żarówki-ekolozki emituja światło białe, te w budynkach uzyteczności publicznej są tak słabe, że nawet patrząc w nie przez dłuższy czas nie ma powidoku, czyli sa słabiutkie, chcąc kupić odpowiednio mocna ekolozkę do domu trzeba by chyba wydać nie wiadomo ile pieniędzy, setka ekolozka odpowiada intensywnością światła sześdziesiątce edisonce. Nie wiadomo czy napięcie w domach czy mieszkania wytrzymało by silniejsza ekolozkę.
Ponadto edisonki emitują cieplejsze światło, które jest odczuwane jako bardziej przyjazne i miłe, zawieraja całe widmo światła widzialnego, za to pojawiły sie ekolozki bez światła niebieskiego i fioletowego, to nie jest naturalne, taki sztuczny twór nie tylko męczy oczy, ale i uniemozliwia fotosyntezę naszych roslin doniczkowych, pasmo fotosyntezy zawiera światło niebieskie i fioletowe, którego tutaj brak, dlatego rosliny przy żarówkach energooszczędnych marnieją, a ludzie się męczą. światło w edisonce powstaje w wyniku świecenia nagrzanej wolframowej spiralki, dzieki czemu powstaje pełne widmo światła, które doskonale oddaje kolory, ekolozki przekłamują kolory i tłumią je. Zwykłe żarówki dają normalne cienie, tak jak światło słoneczne, a ekolozki daja sztuczny efekt braku cienia. Ponadto ekolozki lubią drgać co też bardzo męczy i raczej nie nadaje się do uzytku domowego, przeciez źrenice dopasowująć sie do natężenia światła kurczą sie i rozkurczają razem z ekolozką. 
Edisonki maja bardziej zblizone do naturalnego, cieplejsze światło, są dostępne żarówki o różnej mocy, emitujące światło o różnym stopniu jasności, są jaśniejsze od ekologicznych. Dodatkowo nie maja rtęci, nawet z ekolożkami pojawiła sie hipoteza hormezy rtęciowej, tylko dlaczego nie dotyczy ona termometrów ani ryb zawierających rtęć a właśnie żarówek? Albo cos jest szkodliwe albo nie. http://www.lepszezdrowie.info/tesknota_za_zarowka.htm No i produkcja edisonek jest prosta zawiera mniej energii niż produkcja ekolożek.

sie 31 2021 rodzaje przetworów
Komentarze (0)

Jest kilka typów owocowych przetworów:
-dżemy, to owoce gotowane z cukrem z dodatkiem żelatyny, owoce musza być zdrowe, dojrzałe, nieuszkodzone.
-konfitury to długo smazone owoce z cukrem w stosunku 1:1.
-powidła sa ze słodkich owoców gotowane lub smazone bez dodatku cukru, tu nadaja sie śliwki, agrest.
-marmolady, tu nadaja sie wszystkie owoce, gotuje sie je z cukrem, ale bez żelatyny.
-soki robimy przez zasypanie warstw owoców cukrem i czekamy aż puszczą sok, który odlewamy, można owoce przetrzeć przez szmatkę.
-galaretki-to sokui zastygłe po dodaniu żelatyny.
z warzyw najprostsze sa kiszonki czyli warzywa zakonserwowane bez dostępu tlenu fermentujące przy pomocy bakterii beztlenowych.
-marynaty to ugotowane w occie lub roztworze soli warzywa.
Na przetwory wybieramy owoce i warzywa zdrowe, nieuszkodzone, świeże, dojrzałe, bez śladów pleśni. Jest możliwośc produkcji dżemów niskosłodzonych, średniosłodzonych i standardowych wysokosłodzonych zależnie od zawartości cukru. Na przetwory nadaja sie truskawki, maliny, jeżyny, porzeczki, jagody, poziomki, wisnie, czereśnie, czereśniowiśnie, agrest, morele, brzoskwinie, dynia, na pikle (marynaty) ogórki, papryka, kukurydza, seler, por, cebula, czosnek, na kiszonki ogórki, kapusta. Pomidory, cukinia, marchew, ogórki nadaja sie na przeciery, czyli gotowane i przetarte przez sitko warzywa, tu nadaja się też owoce, szczególnie dla dzieci. Warzywa mozna poddac podobnej obróbce cieplnej jak owoce tylko zamiast na słodko na słono lub pikantnie, do przetworów mozna dodać do warzyw goździki, zioła np. bazylię do pomidorów, chilli, , pieprz, listek laurowy, ziele angielskie i inne, do owoców miętę, melisę, kardamon, cynamon, rodzynki, bakalie, wanilię, goździki. Każdy może kombinować wg własnego gustu.

sie 31 2021 Wakcynoza czyli NOPy u zwierząt
Komentarze (0)

Niepożądane odczyny poszczepienne zdarzają się u zwierzą, jest to tzw. wakcynoza, często nierozpoznawana, do tych zaburzeń zaliczamy choroby autoimmunologiczne jak toczeń, eozynofilowe zapalenie skóry, pęcherzyca, zespół jelita drażliwego, u psów i kotów alergie skórne, u psów niedoczynność tarczycy, u kotów nadczynność tarczycy i astma. Te skutki są analogiczne do ludzkiego zespołu ASIA.

Na podstawie badań sfinansowanych przez Maddie’s Fund, Merial Veterinary Scholars Program, oraz Harold H. Morris Trust Fund for Research in Diseases of Small Animals, opublikowanych w październikowym wydaniu Journal of Feline Medicine and Surgery.

U zwierząt szybkie skutki poszczepienne to drgawki, wstrząs anafilaktyczny, zapaść, gorączka, osłabienie, odległe w czasie to choroby autoimmunologiczne, alergie, artretyzm, mięsak poszczepienny w miejscu ukłucia, autoimmunologiczna anemia hemolityczna krwi IMHA/AIHA (układ odpornościowy niszczy czerwone krwinki).

Zapiec nowotworowi poszczepiennemu można przez szczepienie w koniuszek ogona, wtedy można usunąć końcówkę ogona, jeśli nowotwór się rozwinie. Jak podaje Journal of the American Veterinary Medical Association przebadano 1,2 mln psów, okazało się, że sterylizacja i kastracja zwiększają ryzyko NOPów o 27%-38% (zaburzenia gospodarki hormonalnej), psy w wieku 1-3 lata są bardziej podatne na powikłania o 335%-64%, im mniejszy i lżejszy pies tym większe ryzyko powikłań poszczepiennych (dawka toksyczna zależy od masy ciała), każda kolejna szczepionka zwiększa ryzyko NOPa o 24%, (dawki się kumulują) [https://pubmedinfo.org/nopy-u-zwierzat/]. Reakcja immunologiczna jest taka sama jak podczas klasycznych szczepień w inne części ciała.

Różnica między ludźmi a zwierzętami jest taka, że choroby zwierząt są ciężkie niebezpieczne (atakują układ nerwowy, serce, nowotwory wirusowe), u ludzi lekkie i niegroźne (kaszelki, biegunki, wysypki). Badania na zwierzętach są wiarygodne, ponieważ jedyne obowiązkowe szczepienia dla nich to te przeciw wściekliźnie, więc weterynarze maja skalę porównawczą stanu zdrowia zwierząt zaszczepionych i niezaszczepionych, nie tylko psów, kotów, ale też ptaków ozdobnych, królików, kawi, ozdobnych kóz, świni oraz hodowlanych krów, świń, koni, kóz ptactwa fermowego. Zaszczepione i niezaszczepione zwierzęta żyjące w tych samych warunkach, jedzące te same karmy i mające ten sam styl życia np. koty wychodzące i niewychodzące, więc weterynarze mają dobry wgląd na istnienie NOPów, skutki chorób zakaźnych dla zwierząt oraz ich stylu życia.

Oczywiście porównując ludzkie i zwierzęce choroby, te drugie są realnie niebezpiecznie. Koci katar, kynolowy katar, jest dla pupili bardzo niebezpieczny, dla nas to też ciężka choroba, ale nie ma ani szczepionki ani lekarstwa, przynajmniej konwencjonalnego, chociaż można by zrobić na bazie wrotyczu, glistnika, kurzyśladu krople do nosa o działaniu przeciwwirusowym, dla nas i zwierzą (ciężko by im było noski zakroplić), są krople z czarnuszki i z neomecyną, która niszczy bakterie dla nas. Więc dla zwierząt, które się duszą, kiedy ich noski są zatkane szczepionka jest konieczna, tak samo wścieklizna, która niszczy całkowicie układ nerwowy, wirusowe białaczki u kotów, kaliciwiroza atakująca układ oddechowy, parwowiroza niszcząca jelita i powodująca zaburzające poziom cukru wymioty. W przypadku naszego rotawirusa jest tylko biegunka, co się miało wchłonąć się wchłonie zanim wyjdzie. Jest jeszcze jedna przewaga ludzi nad zwierzętami, dzięki rozbudowanym płatom czołowym i korze mózgowej mamy najlepszą kontrolę nad swoimi odruchami, możemy sami wyeliminować kaszel, zwierzęta tego nie mogą, są jak niemowlęta albo ludzie głęboko upośledzeni, dla nich kaszel jest niebezpieczny. Tu każdy właściciel powinien sam zdecydować co dla niego ważne, nie mogę nikomu niczego narzucać ani proponować, opisuję Wam wady i zalety a Wy zdecydujecie sami.

Podejrzewa się, że na odpowiedź poszczepienną u psów wpływ mają geny, każdy gatunek ma różnice osobnicze w genotypie, psy różnią się umaszczeniem, rysami pyszczków, długością futra, budową ciała, tak samo skłonnością do chorób i reakcją na leki i szczepionki. Również weterynarze podkreślają inne czynniki decydujące o odporności psa jak odżywianie, prawidłowe poziomy witamin i biogenów, prawidłowa flora bakteryjna w jelitach , drogach oddechowych, pyszczku, pęcherzu i drogach moczowych, na skórze, wg badań średnia długość życia psów spadła z 17 do 11 lat [https://www.mypetnutritionist.com/post/vaccinosis-damage-vaccinations-can-cause-your-pet]. My też różnie reagujemy na leki, używki, nawet na pokarmy i temperaturę otoczenia.

Te dane są wiarygodne ponieważ weterynarze mają grupę kontrolną zwierząt zaszczepionych i niezaszczepionych i mogą porównać skutki chorób oraz szczepionek. Wg ich badań dla zwierząt szczepienia są skuteczne w zwalczaniu chorób, niepożądane odczyny poszczepienne istnieją naprawdę, NOPy są rzadkie, mogą być nieuleczalne, zwierzęce choroby są znacznie niebezpieczniejsze od ludzkich, wiele z nich ma niski odsetek wyzdrowień, NOPy mogą być przyczyną nowotworów, których liczba rośnie, mogą skrócić życie. Dlatego kwestia szczepień jest sprawą indywidualną każdego właściciela http://www.thedogplace.org/Vaccines/Vaccinosis-1_Bloomer&Thomason.asp

 

sie 31 2021 wierność zwierząt
Komentarze (0)

Przypomniały mi się 2 historie zwierząt domowych oplakujących swoich państwa.
Pierwsza historia dotyczy Dżoka, czarnego kundelka, który przez rok czekał na swojego pana na Rondzie Grunwaldzkim, pies był swiadkiem ataku serca swego pana, który zmarł w karetce, Dżok czekał na niego rok, kręcąc się po Rondzie, ludzie zbudowali mu budę, przynosili jedzenie i koce. Dzok nie był kłopotliwy, nie utrudniał ruchu drogowego, uważał na pojazdy. Dzok spędził rok od jesieni 1991 r do czerwca 1993 r kiedy przerażony wybuchami petard w czasie Wianków uciekł za karmiącą go Marią Miller do jej mieszkania, ale nie pozwolił załozyc sobie obrozy, w 98 pani zmarła, chciano zabrać Dżoka do hotelu dla zwierząt, ale uciekł, zginął na torach kolejowych. Pochowano go na terenie schroniska. Mieszkańcy Krakowa, media, sławne osoby m. in.  Zbigniew Wodecki, Jerzy Połomski i Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami wyegzekwowali na Władzach Miasta budowę pomnika, który wykonał najlepsze rzeźbiarz krakowski Bolesław Chromy, pomnik odsłonił owczarek niemiecki Kety 26 maja 2001 Druga historia dotyczy Piksi i Diksi, 10-letniego wtedy psa i 4-letniego kota, które codziennie czekały na przystanku na swojego pana, kiedy ten jeździł na grzyby, pewnego razu właścieciel dostał w lesie zawału, zwierzęta przez ponad tydzień spały na przystanku czekając na ukochanego pana. miało to miejsce w Swornychgaci. Nie wiadomo co się z nimi stało, mieszkańcy miejscowości twierdzili, że wystarczyło zawołać a zwierzaki szły za ludżmi Te historie pokazują jak bardzo zwierzęta są do nas przywiązane, jak bardzo na skochają. Warto wybrać się zobaczyć Pomnik psa Dżoka i pomysleć przez chwile o przyjaźni i bezwarunkowej miłości, ktorą daja nam zwierzęta, szanujmy naszych braci mniejszych i pomagajmy im, a spotkamy się z wdzięcznością, z jaką nie spotkalibysmy się nigdzie indziej

sie 31 2021 Wiklina z papieru
Komentarze (0)

Często zastanawiammy sie co zrobić ze zuzytymi gazetami, zniszczonymi zeszytami, papierem pakownym itd. Można zrobić dzieła sztuki, papier może imitować wiklinę, tworzyć mozna koszyczki, skrzyneczki, figurki.
Odrywamy strony z gazety/zeszytu/starego, nieprzydatnego już podręcznika, tniemy na grube, kilkucentymetrowe paski, które zwijamy je w rulonik, możemy jeszcze zwinąć go wokół własnej osi, żeby zrobic nierówności. Możemy skleić rogi, ale pokrycie farbą lub lakierem powinno samo je skleić. Potem łaczymy je, wyplatając interesujący nas przedmiot. Układami ruloniki na krzyż. staramy się splatać najciaśniej jak to możliwe. Możemy przekładać je prostopadle, lub zrobić rusztowanie z kilku ruloników rozłozonych jak nogi pająka i na nie przewlekać na przemian kolejne ruloniki, gdy skończą się ruloniki a przedmiot nie jest jeszcze wystarczająco duży mozna dokleić następne i wyplatać dalej, po uzyskaniu odpowiedniej wielkości nadmiar obcinamy, Gdy robimy koszyczki zostawiamy kilka dłuższych ruloników albo je doklejamy i jest to rusztowanie dla kabłąka, który również wyplatamy. Dobrze jest robić zwdłuż jakiegoś kształtu np. rusztowanie nakładamy na doniczkę, pudełko, pusderko i robimy nasze dzieło sczelnie okrywając to, które jest podstawą. Tak powstają koszyczki, pokrowce na doniczki, pudelka na biżuterię, guziki, przybory do szycia, sztućce, lekkie kosmetyki itd. Gdy już mamy surowy przedmiot, trzeba go z obu stron pokryć lakierem, żeby się trzymał i lakier hroni papier przed np. wilgocią, naljepiej gdy pierwsza warstwa wyschnie pomalować jeszcze raz, ale za duzo warstw lakieru, sprawi, że zacznie sie luszczyć. Potem można pomalować bejcą, wodoodoporną farbą czy kolorowym lakierem na każdy kolor, można na brązowo, wtedy będzie idealna imitacja wilkiny, na biało, na to nakleić np. wycięte z innych gazet kwiaty, zwierzęta, figury gometryczne itd. i po pomalowaniu zwyklą farbą i po przyklejeniu naklejek trzeba jesxzcze pciągnąc to bezbarwnym lakierem. Kabłąki z koszyczków mozna robić w formie wianków lub warkoczyków.
Papier nadaje sie tęz na robienie króliczków, jajek wielkanocnych, zwierzątek, roslinek, potem trzeba je pomalować na jak najbardziej zblizone do natury kolory, ale mozna też puścić wodze wyobraźni i zrobić pięknie kolorowe figurki. Można robić tez figurki aniołków, świętych, ludzi, domki, nawet całe makiety np. dawnych wiosek, mozna spłaszczyć ruloniki by imitowały deski, a dachy zrobic z prawdziwej slomy.
domki pudełka mozna tez robić z wypalonych zapałek, które sklejamy klejem przemysłowym, lakierujemy i malujemy lub nie. można nimi okleić nieciekawe pudełka i doniczki. Po pomalowaniu zwykłymi farbkami trzeba je polakierować, też mozna wyklejać i powlec lakierem obrazki z gazet. Warto jednak powlec każde dzieło lakierem ochronnym na koniec był dłużej się trzymało.
Pamietajmy, że papier jest mimo wszystko delikatny i nadaje się do przechowywania tylko lekkich rzeczy np. wydmuszek, plastikowych baranków, króliczków (w sam raz dla dzieci). Powłoczki na doniczki, które nie są często przesuwane i gdy unikamy kontaktu powłoczki z wodą bardzo dobrze funkcjonują.
Jest juz zajęcie na dlugie, zimowe wieczory.