Najnowsze wpisy, strona 209


sie 30 2021

Paulownia i tulipanowiec


Komentarze (0)

Dziś opiszę dwa rodzaje roślin. Paulowania z paulowniowatych Paulowniaceae z rzędu jasnotowców Lamiales oraz tulipanowiec z magnoliowatych Magnoliaceae z magnoliowców Magnoliales

Tulipanowiec Liriodendron ma 2 gatunki:
Tulipanowiec amerykański Liriodendron tulipifera stozkowata, zwarta korona, gruby pień, szara lub brunatna spękana kora, pędy gładkie ze sladami po opadłych liściach, owalne pączki, dłoniaste, czworokątne, 4-klapowe liście, klapy przypominają rególarne rogi, ogonki jasne, dlugie, nasada lekko wklęsła, liście są równolełe do siebie, kwiaty dzwonkowate, z czesem się rozwierają, u nasady i na końcu żółte, w środku pomarańczowe, grube pręciki otaczają masywny slupek, owoce to 1-2-nasienne, dwuskrzydełkowe orzeszki w szyszkowatych owocostanach, grube, głebokie korzenie, biel kremowożółty, twardziel zielony lub brunatny, roslina ozodobna, ale rzadko uprawiana.
Tulipanowiec chiński Liriodendron chinense szarobrunatna kora, liście 4 klapowe, głeboko powcinane, długoogonkowe, klapy u nasady są większe jak skrzydła, u końca mniejsze jak rogi, w środku jest kąt, nasada lekko wklesła, ogonek gruby, brązowy, zielony okwiat, 5 płatków w kształcie dzbanuszka, 5 rozwartych działek, liczne pręciki otaczaja duży słupek, owoce to orzeszki, rzadka roslina nawet w przyrodzie.
Paulownia ma 7 gatunków:
Paulownia catalpifolia rozłozysta korona, szarobrązowa kora, sercowate liście ogonkowe, całobrzegie, trąbkowate kwiaty fioletowe, na końcu mają 5 okrągłych łatek, 5 owalnych, masywnych, czerwonawych działek, duże kwiaty moga mieć w koronie plamki.
Paulownia elongata kora brązowa w ciemniejsze podłużne plamy, stożkowata korona, duże, całobrzegie, owłosione, dloniaste liście, mają kilka rogów, na końcu największy, ogonkowe, ogonki duże, groniaste kwiatostany z fioletowymi, trąbkowatymi kwiatami z 5 okrągłymi łatkami, 5 rozwartych działek okwiatu, kwitnienie przed pojawieniem sie liści.
Paulownia fargesii duże drzewo, duże owalne, alobrzegie,  liście, koniec zaostrzony, nasada okrągła, krótki ogonek, duże kwiatostany z fioletowych, trąbkowatych kwiatów z 5 okragłymi łatkami i 5 rozwartymi działkami, środek korony nakrapiany ciemnofioletowo i z żółtym środkiem.
Paulownia Fortunego Paulownia fortunei rozłozysta korona, brązowa kora, fioletowe trąbkowate kwiaty, 5 okrągłych, płaskich łatek na końcu, ciemne plamki w środku, odstające, krótkie działki, kwiaty 5-krotne, duże groniaste kwiatostany, liście sercowate, łagodnie zakończone, całobrzegie, ogonkowe, nasady sercowate.
Paulownia kawakamii pomarszczone, owalne, całobrzegie, zaostrzone na końcu liście, lekko sercowate nasady, liście ogonkowe, ogonki omszone, kwiaty fioletowe, trąbkowate, 5-krotne, kielich rozwarty, korona ma 5 okrągłych łatek, w środku sa ciemne plamki i podłużne, żółte pasy, ciemna kora.
Paulownia taiwaniana zaostrzone jajowate liście, nasada sercowata, liście ogonkowe, całobrzegie, skrętoległe, jasna kora, brazowe, trąbkowate 5-krotne kwiaty, łatki głeboko wycięte, kielich rozwarty, środek w żółtobrazowe plamy, kwiatostan groniasty.

 

Pawłownia omszona, cesarska Paulownia tomentosa luxna korona, prosty pień, gładka, szara kora, naprzeciwległe, całobrzegie liście ogonkowe o sercowatych nasadach, na końcu zaostrzone, dzwonkowate, rozdzielone na 5 okrągłych łątek kwiaty, kielich ma 5 łatek, kwiaty fioletowe, zerbane sa w grona, owoce to torebki wielonasienne, roslina ozdobna, nadaje sie na biomasę.
sie 30 2021

Kocia miłość, wpis z 2.03.2016


Komentarze (0)

Już od pół roku mam przyjemność karmić bezdomne koty, których właścicielka zmarła, codziennie, bez względu na pogodę. Przez ten czas przywiązaliśmy się do siebie i polubiliśmy. Koty ocierają się o nogi, pozwalają brać na ręce, mrucza, gruchają, gdy je głaskam. 16-letnia kotka przynosi czasem myszy, nie wiem czy mnie jako oznakę wdzięczności czy swojemu 1,5-rocznemu synowi. do dokarmianych kotów przychodza inne z całej okolicy, pewnie przychodzą do kotki, ale tez ocieraja się o mnie, mrucza i dają głaskać. Na przełomie sierpnia i września wyrwałam jednemu z kocurów kleszcza. Koty równiez ocierają się o siebie, liżą się po pyszczkach, tulą i wąchają. Po zjedzeniu, daje im czas na spokojny posiłek, bawię się z nimi, tulę je i głaskam. Gdy wracam do domu one odprowadzają je, czasem jeden, czasem oba, czasem wszystkie. Koty równiez czekaja na mnie 80 m. przed domem, jak widzą, że idę biegną w moja stronę, rozkładają się przede mną i łaszą.

Mieszkaja w stodole, gdzie brama jest zamknięta, ale w dole drzwi są oderwane deski, by nie dostały sie tam bezpańskie psy wejście jest zastawione płytkami chodnikowymi i innymi materiałami używanymi w domu. Zostało tylko małe przejście, w które zmieści się kot. Najpierw daję im podrobiony chleb z pasztetem, kiełbasę, wąrtróbkę, żołądki, pasztet, kaszankę, mięso wieprzowe (mnie mięso nie jest potrzebne do życia, im tak). Niedokończone skórki i resztki wrzucam do stodoły, tak daleko by psy nie dostały (psy nie należą do zmarłej pani, ludzie je wyrzucili, psa tej pani zabrała córka). w stodole spadkobiercy działki (mieszkający i pracujący daleko stąd) zostawili im kołderkę i stare ubrania i pościel, gdzie maja legowisko do spania. Obok sa pola uprawne, gdzie znajdą myszy i inne gryzonie. Ja również je odrobaczam Vermoxem i lekiem na tasiemce.
Chciałam zabrać kocurka, po nakarmieniu udało mi się włożyc go do transportera. Sam odprowadził mnie jakieś 80 m, jego mama poszła do stodoły, tam jest duże podwórko, karmię je przed domem, stodoła jest w głębi podwórka. Gdy przeszliśmy te 80 m, wsadziłam go do transportera, odeszłam jeszcze ok. 3 m. patrzę a tu jego mama leci za mną. Raz go wzięłam, uciekł, ona go bardziej pilnuje. Wypuściłam go. Oba usiadły na poboczu, wąchały się i lizały po pyszczkach, jak całujący sie ludzie, usiedli przodem do siebie. Potem ona podeszła do mnie, dąła sie wziąść za ręce z wdzięczności, że go jej oddałam. Z licznego miotu on jej został, pozostałym kotom krewni zmarłej znaleźli domy. Trzeba zabrać teraz oba koty, matke i syna.

 

Te mądre i kochające zwierzątka zasłużyły na lepszy los.
sie 30 2021

Jak odmłodzić stary sad


Komentarze (0)

Często spotykamy stare, zaniedbane sady. są one cenne ze względu na obecność starych, niespotykanych już odmian roślin użytkowych m. in. drzew i krzewów. Polska Akademia Nauk oraz Naukowcy z Wydziału Botaniki UJ poszukują takich odmian, zwłaszcza nasion do ocalenia. Stare odmiany to m. in. jabłonie: grochówka, jakubek, kosztela, cesarz Wilhelm, grusze: dobra Ludwika, bergamotka złocista, bera ulmska i biała, śliwy: lubaszka, opal, renkloda zielona, węgierka zwykła, sliwa brzoskwiniowa, czereśnie: buttnera czerwona, czarna póxna, hedelfińska, sercówka nieszawska, przybrodzka, rózowa wielka, wiśnie: goryczka królewska, lubeńska, hortensja, królewska itd.[http://stareodmiany.pl/]. Krzewy to m. in. porzeczki: gigant z Boskoop, biała z Juteborga, rosenthala czarna, lakstona, heros, maliny: kamencid, latbam, progress, rubin, preussen, agretst: biały plenny, biały triumf, czerwony triumf, książę majowy, siewka Maurera, najwcześniejszy żółty, malopolski, sa też byliny jak truskawki: czerwony kapturek, Afryka, klimaks, perła Pragi, Regina [http://stareodmiany.republika.pl/index.html]. Istnieja tez odmiany, dziś już nie wystepujące w uprawach, które można spotkach w starych, zdziczałych sadach.

 

Jak odnowić taki ogród? Przede wszystkim trzeba usunąć wszelkie, niepotrzebne samosiejki konkurujące z drzewami i krzewami o wodę, biogeny i slońce czyli np. głogi, tarniny, brzozy, wierzby itd. Trzeba wyciąć na przełomie marca i lutego stare gałęzie, jedni podają, że wystarczy wyciąć jeden pęd z kilku rozgałęzień łodygi, inni, że trzeba wyciąć wszystkie, nowe gałazki będą miały większe owoce, wychodzące wilki (mlode gałazki, wyrastające z istniejących gałęzi), bedą miały lepszy dostep do światła, obcina się zostawiając trochę starych pędów, na których wyrosną nowe. Tak samo przycinamy krzewy jak porzeczki, maliny, agrest, plewimy krzewy i byliny np. truskawki, jesienią truskawki obcinamy, w marcu wycinamy uschnięte pędy krzewów, obcinamy gałęzie i pędy malin na kilkadziesiąt cm, starsze można obciąć na kilkanaście, odrosną odnowione, troche potrwa zanim porządnie zaowocują. Trzeba usuwac liście, grabic jesienią, starsze drzewa są wrazliwsze na choroby niż młode, liście mozna przerobic na kompost by nawozić nimi roslinki. Warto usunąć chwasty wokół roslin by nie odbierały im wody i związków mineralnych, truskawkom obcinamy liście jesienią do kilku cm nad ziemią. Trzeba je wiosną w kwietniu-maju zasilić nawozem z esklepu ogrodniczego. Na zimę drzewa i krzewy warto ocieplić słoma i wapnem, wiosną zasilic kompostem. Warto przesadzić nowe truskawki z rozłogów w inne miejsce, stare jest wyjałowione przez długotrwałą obecność roslin, które pobrały z niej to czego potrzebowały, zmiana miejsca da dostęp do potrzebnych biogenów, jesienią (wrzesień-pażdziernik) przesadzamy truskawki w inne miejsce. Również stopniowe odmładzanie drzewek przez obcięcie 1 pędu nie kilku naraz u drzew oraz obcięcie kilku pędów krzewu przy ziemi, a reszty niewielkie przycięcie o kilka cm. Przycięte wiosną rosliny moga owocować na przyszly rok [http://mojafirma.infor.pl/nieruchomosci/ogrod/drzewa-i-krzewy/269356,Jak-odmlodzic-starsze-krzewy.html]. Krzewy czerwonych i białych porzeczek przycinamy nisko, nawozimy i kładziemy ściółkę, jeżyny i jeżyno-maliny i ich mieszańce pozbawiamy suchych, zdrewniałych pędów [http://www.zielonyogrodek.pl/jak-odmlodzic-stare-krzewy-owocowe].
sie 30 2021

Drzewko bonsai


Komentarze (0)

Czyli opieka nad nim. Dla początkujących dobre są fikusy i pieprzowce, by drzewko zachowało kształt trzeba je przycinać, nie należy ich przelewać ani przesuszać, zaleca sie spryskiwanie drzewka wodą bez klasycznego podlewania, które może doprowadzić do gnicia korzeni, gleba w doniczce musi byćstale wilgotna, ale nie przelana. Takie spryskiwanie zastępuje naturalny deszcz, drzewko przycina się by zachowac kształt i by wypuszczało nowe gałązki, korona gęstnieje, są specjalne nożyczki dla drzewek bonsai, przycina się często, ale po trochu. Potrzebna systematyczność. Drzewka rzadko przesadzamy, mają zwykłe płaskie, płytkie miski z mała ilością ziemi. Ogranicza to rozwój korzeni, drzewko przesadzamy rzadko, rzadziej niż inne rośliny, warto przyciąć korzenie. Drzewka można wychodować z nasion, ale cięzko nadać im oczekiwany kształt, lepiej kupować gotowe [http://regiodom.pl/portal/ogrod/rosliny/bonsai-w-domu-jak-je-pielegnowac?gclid=CL_yps7HiMsCFeTUcgodK_4MJw

Większość gatunków dobrze czuje się na parapecie, gdzie przez kilka godzin jest rozproszone światło słoneczne, najlepsza gleba to mieszanka gruboziarnistego piasku, gliny i torfu, nadmiar wody trzeba usuwać z podstawki, w doniczce sa otworki, którymi woda odpływa, większość gatunków podlewać trzeba codziennie. niektóre maja inne wymagania, co powinno pisać na doniczce. Nawożenie polega na podaniu specjalnych nawozów dla bonsai lub nawozów dla określonych gatunków, równiez powinno pisac na etykiecie, nawozy rozpuszczamy w wodzie i podlewamy roztworem roslinę. Nawozimy w czasie podlewania, ale nie za każdym razem, by nie przenawozić [http://www.wymarzonyogrod.pl/rosliny-doniczkowe/rosliny-doniczkowe/drzewka-bonsai-jak-pielegnowac-bonsai-w-domu,65_2441.html]
Do wszystkich roslin mozna dodawać fusy z kawy lub herbaty, po wypiciu naparu resztkę z fusami wlewamy do doniczki, do podlewania mozna używac wody po płukaniu surowego mięsa przed gotowaniem.
Popularny jest fikus tępy Ficus retusa, ma mięsiste, jajowate, krótkoogonkowe, lekko zwężone ku końcowi, zaokrąglone liście, szarobrązowe gałęzie, korzenie są silnie rozgaęłzione, liczne. Lubi jasne, sloneczne, ale nie silnie nasłonecznione stanowiska, temperaturę pow. 15 st. C, potrzebuje częstego podlewania, stale wilgotnego, ale nie bardzo mokrego podłoża, zima nie może stac za blisko kaloryfera, trzeba wycierac z kurzu liście mokra szmatką, nawozimy w sezonie letnim co 2 tygodnie, zimowym co miesiąc, dobrze znosi przesadzanie, łatwo go przenawozic, najlepsze sa nawozy organiczne albo fusy. młodsze okazy przesadzamy gdy bryła korzeniowa wypełni doniczke, starsze co 2-3 lata. Przesadzanie jst konieczne ze względu na format doniczki [http://www.zielonyogrodek.pl/fikus-tepy-moje-pierwsze-drzewko-bonsai].

 

I najważniejsze, czy warto okaleczać roślinkę, czy nie lepiej pozwolić jej rosnąć jakby rosła w przyrodzie, przecież w odpowiednio głębokich doniczkach, przy tej samej pielęgnacji (troche inne przesadzanie) osiągnęłyby inne rozmiary i kształt, ale byłyby bardziej naturalne i zdrowe. Po co je męczyc?
sie 30 2021

Błędne ogniki


Komentarze (0)

Błędne ogniki czyli światła unoszące się nad bagnami, mokradłami i torfowiskami, w mitologii słowiańskie mają mistyczne pochodzenie, w rzeczywistości są to świetliki, robaczków świętojańskich, które błskami światła przywabiaja partnerów rozrodczych, samice niktórych gatunków wysyłają światła przywabiające przedstawicieli innych gatunków, by ich zjeść. Światło powstaje w wyniku rozkładu białka licyferyny przy omocy enzymu lucyferazy. Jesyt to bioluminescencja. Każdy organizm emitujący światło jak ryby głebinowe, glony, małżoraczki, kałamrnice, widłonogi, parzydełkowce, promienice, organizmy planktonowe, bakterie, grzyby, świetliki mają inną konformację lucyferyny i lucyferaz, charakterystyczną dla gatunku. W przypadku bęłdnych ogników liczy się bioluminescencja świetlików. Świetliki są ruchome i widoczne na duże odleglości. Lucyferyna jest w fotocytach, czyli komórkach połozonych części odwłoka pod płtykami pancerza pozbawionymi pigmentu. Są też komórki zawierające kryształki kwasu moczowego, który odbija światło i wzmacnia jego jasność. Badania nad tym porcesem rozpoczął w 1885 r Rahaël Dubois. Samice niektórych gatunków są bezkrzydłe, często jednak świetliki świecą latając lub siedzą na roslinach.

Drugim powodem powstawania błednych ogników jest samozapłon gazów pochodzących z rozkładu martwych szczątków organicznych (fragmentów roslin, liści, szczątków zwierzęcych, rozkłądających się owocników grzybów itd.) np. metanu. O ile świetliki aktywne sa nocą, o tyle zapłon gazów jest w nocy widoczny, za dnia światło słoneczne maskuje śwaitło gazów. Świetliki śweicą na zielono, kolor płomienia gazu zalezy od gazu. Bakterie beztlenowe mogą powodować samozapłon martwych szczątków, któe zwykle mają łatwopalny fosfor (noaturalny składnik mineralny komórek, makroelement), czy siarkę. Na bagnach w wyniku rozkładu powstaje też siarkowodór, fosforowodór, chlorowodór (one też są naturalnym składnikiem atmosfery). Fosfor pali się białym płomieniem.
Na bagnach powstają duże ilości metanu, czyli gazu bagiennego, który moze być wykorzystany jako paliwo, tylko, że same bagna są wartościowe przyrodniczo jako ekosystem hydrofitów, helofitów, torfowców, mszaków, grzybów i zwierząt (bezkręgowców, ptaków), ich istnienie w skali geologicznej jest krótkie, dlatego warto je chronić. Metan pali sie na niebiesko, gazy unosza się w powietrzu, rozgrzane są od niego lżejsze i ida do góry. Czasem ogniki gonia czlowieka, jest to spowodowane ruchami czlowieka, czlowiek idąc porusza powietrze, które porusza cząsteczki danego gazu, gdy czlowiek się zatrzyma ognik tez się zatrzyma. Płomyki są poruszane wiatrem, wtedy mogą wykonywac ruchy niezależnie od ruchów ludzi i zwierząt, które wpływaja na ich ruch tak jak czlowiek. 

 

Czasami ognikiem może byc piorun kulisty, ale do tego wyładowania potrzeba specjalnych warunków tj. burzy. Na epwno są pikne i ciekawe, warte obejrzenia. Nie stanowią zagrożenia dla żywych organizmów, duża wilgotnośc na bagnach zapobiega rozprzestrzenianiu się ognia na rośliny czy ich szczątki. Ogniki sa naturalnym elementem bagien. Świetliki jako owady są ruchome.