Najnowsze wpisy, strona 102


wrz 02 2021

Geobacter


Komentarze (0)

Geobacter sp. to rodzaj beztlenowej bakterii żyjącej w osadach, mułach i ściekach, redukuje żelazo i ma zdolnośc przenoszenia elektronów czyli generowania prądu elektrycznego. Geobacter wykorzystuje nie tylko żelazo, ale i pierwiastki radioaktywne i związki ropochodne w obecności CO2, tlenki metali to akceptory elektronów. 
Pierwszy raz wyizolowano ją w piaskach rzeki Potomac, w 1987 Derek Lovley, później odnaleziono ja w beztlenowych warunkach gleby i osadów wodnych, bakteria ma zdolnośc wiązania metali radioaktywnych, substancji ropochodnych przy wydzielaniu CO2, wykorzystywana jest do usuwania substancji ropopochodnych i uranu z wód gruntowych. Usuwa też związki chloroorganiczne, wszystko to w warunkach beztlenowych. Przekształca U rozposzczalny w nierozpuszczalny.
Kolejna cecha jest zdolność do pozakomórkowego transferu elektronów EET, co może umozliwić budowanie elektrowni ze scieków i osadów. Okazało się, że bakterie przewodza prąd podobnie do nanorurek węglowych, elektrony z cytochromów płyna pilami między bakteriami, pile mają podobne przewodnictwo jak metale.
Obok Geobacter sp. sa inne bakterie redukujące metale DMRB, przenoszą e- na tlenki metali, jest tu np. żyjąca w morzu Shewanella sp. odpowiadająca za psucie ryb.
Cytochromy Geobacter Shewanella sa na zewnętrznej pow. blony komórkowej, maja gr. hemowe oddające i przyjmujące e-, cytochromy tworzą wypustki pile, którymi przekazują e- do innych osobników i minerałów, również flawina odbiera z pow. komórki e- i przekazuje je na akceptory. Bakterie moga również wypuszczać e- z wnętrza komórek, dzięki obecnym na zewnętrznej powierzchni blony cytochromom, one transportują e- na zewnątrz, podczas reakcji jest utlenienia cytochromowego żelaza Fe2+ do Fe3+ i jego redukcja do Fe2+. Shewanella także wydziela flawiny , które transportują e- na minerały, flawina odbiera e- od bakterii zanosi go akceptor i wraca po następny, wszystko odbywa sie na drodze dyfuzji. Przewodnictwo pili odpowiada przewodnictwu nanowłókna węglowego i krzemu, jeden pilus podtrzymuje oddychanie jednej komórki, jest transportowane 106 e- na sekunde. Pilusy maja przenosniki e- odległe od siebie o mnij niż 1 nm, jeden z cytochromów Szewanelli ma gr. hemowe odl. od siebie o 0,7 nm. Są to mikrokrystaliczne struktury MtrF.
Po zorganizowaniu bakterii w 3D biofilm na pow. akceptorów e, wtedy bakterie na pow. akceptora maja łatwy dostęp do akceptorów, trudny do donorów, dalej od akceptora, blisko pow. filmu maja trudny dostęp do donora, bakterie transportują e- przez biofilm, wytwarza się potencjał redox. Cytochromy stają się komponentami redox, cytochromy daja e- na pili, które daja e- do kolejnej komórki i tak przez cały biofilm. Taki przepływ e- jest też w osadach morskichu u proteobakterii Desulfobulbaceae, utlenianie H2S z red. O2 wymaga wielokomórkowych łańcuchów bakteryjnych dł. 1 cm. Bakterie te chociaż nie maja zewnątrzkomórkowych cytochromów ani odp. pili radzą sobie, te bliżej osadów utleniają H2S, e- przekazywane są do pow. biofilmu, cała rodzina ma wspólną zewnętrzną blone komórkową, a w peryplazmie sa strunowate błonowe struktury zdolne do przewodzenia ładunków elektrycznych. e- ida przez miliony komórek. Ta kolonia komórek zachowuje sie jak jeden organizm. Podobne struktury tworza zyjąca w ziemi gramm-ujemna Myxobacteria sp. i ameba Dictyostelium gromadzą się w kolonie, końcowe komórki przekształcaja sie w spory, które są rozsiewane na nowe terytoria. Podobne kolonie tworzą też drożdże. Ekspresja genów w każdej warstwie tych komórek jest różna jak u wielokomórkowego organizmu. Sinice tworzą kolonie by oddzielić fotosyntezę od wiązania N2, enzymy wiążące azot sa wrażliwe na O2.
Wyczuwanie kworum czyli porozumiewanie się bakterii związkami chem. tak bakterie określają wielkośc populacji, to jedna z metod porozumiewania się komórek w koloni. U 
Geobacter i Shewanella moga porozumiewać sie tak przy pomocy EET. EET u Shewanelli i Desulfobulbaceae jest w 1 stronę, dzięki temu komórki znają swój stopień utl. i regulują ekspresje genów w odpowiedzi na zmiane warunków, bakterie wyczuwają tak zmiany nateżenia światła, stęż zw. chem i zmiany pH [Odkrycie społeczności mikrobów, które przekazują elektrony pomiędzy komórkami na względnie dużą odległość, otwiera drzwi do nowego pola w mikrobiologii. Mohamed Y. El-Naggar, Steven E. Finkel]
Geobacter może być wykorzystana do pord. prądu. Hodowano Geobacter sulfrreducens na anodach grafitowych w ogniwie paliwowym, bakterię pokryły anodę warstwą biofilmu i przekazywały do niej e- pochodzące z własnego metabolizmu, potrzeba tylko pożywki, która mogą byc osady rzeczne lub ścieki, potraktowanie kolonii prądem wzmogło transport e-, można je wykorzytsać do podwodnych urządzeń badających np. morskie organizmy [http://www.mojeopinie.pl/prad_ze_sciekow_i_z_blota,3,1254
951902]

wrz 02 2021

Geoinżynieria największe zagrożenie dla...


Komentarze (0)

Obecnie największym zagrożeniem dla świata jest tzw. geoinżynieria. Niestety są ludzie,którzy pomimo najzimniejszego maja od 28 lat oraz jednego z najzimniejszych wrześniów wierzą w to, że klimat się ociepla. Wiem, że wiara nie kieruje się rozumem, wiara jako uczucie podlega układowi limbicznemu,a rozum płatom czołowym, ale oni chcą jeszcze bardziej obniżyć temperaturę. Ludzie ci dopatrują jakichś zagrożeń w rzekomym ociepleniu. Co na to realne życie? Długie ostre zimy to krótki okres wegetacji, słabe plony, późne przymrozki to przemarzanie pąków kwiatowych i klęski nieurodzaju. Grube ubrania i zachmurzenie to niedobory witaminy D, mniej owoców i warzyw to niedobory innych witamin z C na czele. Krótkie zimy i długie lata to długi okres wegetacji, długim okres owocowania, lekkie ubrania to synteza skórna witaminy D. niskie temperatury to konieczność ogrzewania pomieszczeń, większy smog, więcej toksyn w atmosferze, słabsza odporność w wyniku awitaminoz i niedoborów biogenów, więcej chorób-zarazki wcale nie giną na mrozie, one mają przetrwalniki, z których rozwijają się w organizmach gospodarzy. Wysokie temperatury to krótszy sezon grzewczy, mniej smogu i toksyn w atmosferze. Zdrowsza dieta, dzięki witaminie D lepsza insulinowrażliwość (glukoza wchłania się do komórek przy udziale jonów wapnia), więcej świeżych owoców i warzyw. Co realny świat mówi o dziurze ozonowej? Więcej witaminy D, dłuższy okres jej syntezy (obecnie od marca do września, jak pogoda pozwoli), rośliny tworzą więcej barwników, jak likopen, które są cenne i dla nas, tworzą naturalne substancje grzybobójcze. Mniejszy indeks UV to więcej grzybów pleśniowych z rakotwórczymi mykotoksynami lub więcej środków ochrony roślin, też mogącymi uszkodzić wątrobę, nerki czy płód. Więcej ultrafioletu docierającego do Ziemi to zdrowsze i ekologiczne warzywa i owoce. Mniejsze natężenie światła widzialnego to rozlegulowanie zegara biologicznego, popatrzmy jak źle czujemy się zimą i w deszczowe dni i stany depresyjne, silniejsze światło to większa radość życia, lepszy nastrój. Mniej światła widzialnego to słabsza fotosynteza, nie tylko więcej CO2, którego zwolennicy globcia tak się boją, ale i mniej tlenu, który i tak zużywamy oddychając. Organizmy tlenowe nie mogą żyć bez tlenu. Najgłupszy argument to, że można się ubrać gdy zimno, można, ale i można oddychać toksycznym gazem przez maskę, żyć pod wodą z butla tlenową, żyć w przestrzeni kosmicznej w skafandrze, ale bez ochrony zimą przeżylibyśmy tak długo, jak odychając trującym gazem bez maski, pod wodą bez butli i w kosmosie bez skafandra. Niskie temperatury nie są dla nas naturalne.

Pisze o tym, dlatego, że rozwija się pewna procedura zwana geoinżynierią. Ludzie za nią odpowiedzialni chcą obniżyć temperaturę na Ziemi, nie w najbardziej gorących miejscach jak Równik, ale na całej Ziemi z już bardzo zimnymi rejonami Europy, Azji i Ameryki. Co może doprowadzić do końca ludzkości, my potrzebujemy odpowiedniej temperatury tak jak jedzenia i picia i snu. Dla nas ludzi to ok. 25 st. dobrze radzimy sobie z upałami dzięki gruczołom potowym, wystarczy uzupełnić wodę i elektrolity, ale nie radzimy sobie z niskimi, nie mamy futra ani puchu. Nawet rasy psów, które na całym ciele mają włosy zbudowane jak ludzkie nie radzą sobie z zimnem, nawet niewychodzące koty,które nie maja podszerstka, co dopiero człowiek, którego większość ciała jest łysa lub skąpo owłosiona. Przed nadmiarem ultrafioletu wytwarzamy melaninę, jeśli ciało uzna, że jej stężenie ograniczy syntezę witaminy D, przestaje ja tworzyć, dlatego opalamy się do pewnego stopnia. Nic jednak nie zastąpić ultrafioletu, dodatkowo, jako, że reakcja przemiany 7-dehydroksycholesterolu, prekursor witaminy D3 zachodzi bez udziału enzymów (to UVB niesie potrzebną energię) im wyższa temperatura tym zachodzi ona sprawniej i szybciej. Pod wpływem słońca rogowa warstwa naskórka grubnie i staje się słabszą barierą dla alergenów, patogenów i toksyn, sama melanina dezaktywuje toksyny i metale ciężkie, bez słońca skóra staje się cienka, dodatkowo niskie temperatury ją podrażniają. Komórki skóry tak jak reszty ciała najlepiej funkcjonują z temperaturze 37, 6 st. C (to jest głęboka temperatura ciała), gdy poprzez kontakt ze środowiskiem ich temp. Spada, po prostu obumierają, tworzy się stan zapalny i skóra pęka, wskutek zamrażania wody wewnątrz komórek i płynu międzykomórkowego. Otwierają się wrota zakażenia, wnikają patogeny, osłabiony organizm brakiem witamin może nawet dostać posocznicy. Na zimnie tez tracimy wodę i elektrolity z moczem.

Już samo obniżenie temperatury może nas zniszczyć. Ale to nie wszystko. Geoinzynieria polega na rozpylaniu szkodliwych chemikaliów celem obniżenia tejże temperatury i ograniczenia życiodajnych promieni słonecznych. Przede wszystkim tlenków siarki i oparów kwasu siarkowego, które to opadną z deszczem tworząc kwaśne deszcze, niszczą one lasy, głównie iglaste, ale też uprawy rolne, budynki, zabytki, pomniki, opary kwasu mogą uszkadzać śluzówkę układu oddechowego i oczu. Zniszczenie upraw rolnych spotęguje głód na świecie. Celem obniżenia indeksu UV chcą rozpylać glin,który akumuluje się w organizmach, jest dla nas toksyczny. Powoduje zaburzenia osobowści, zaburzenia równowagi, zaniki pamięci, osłabienie, drgawki, anemię, glin jest jednym z czynników ryzyka choroby Alzheimera i Parkinsona. Niebezpieczny głównie dla osób dializowanych [https://www.poradnikzdrowie.pl/diety-i-zywienie/w-kuchni/czy-aluminum-jest-szkodliwe-wplyw-anluminium-na-zdrowie-aa-Qzmf-qNhf-fFLt.html]. U roślin glin jest niezbędny do życia, pozwala im adaptować się do skrajnych temperatur i zasolenia, ale w nadmiarze poraża wchłanianie innych biogenów, przede wszystkim wapnia,magnezu,fosforu, zaburzając rozwój organów generatywnych, duże stężenie glinu może doprowadzić do całkowitego zniszczenia upraw, najbardziej wrażliwe są pomidory, ogórki, sałata, gorczyca, lucerna, tymotka,jęczmień, pszenica, czyli podstawa pożywienia ludzi i zwierząt hodowlanych, trochę mniej szkodliwy jest dla owsa,ziemniaków, pszenżyta, słonecznika, grochów, najbardziej odporne są kukurydza,łubin, żyto, gryka, rzepa, porzeczka, żurawina [https://www.farmer.pl/produkcja-roslinna/nawozy/glin-trucizna-gleb-kwasnych,48062.html]. Im bardziej toksyczna gleba,.tym bardziej toksyczne działanie. Związki siarki ją zakwaszą, glin zrobi resztę. Co się rozpyli to opadnie, trudno przewidzieć gdzie. Swoja drogą dziwne,że zwolennicy globcia boją się SO2 z kominów domowych a sami chcą je rozpylać,paradoks na miarę kota Szroedingera. Same kwaśne deszcze wyjaławiają zbiorniki wodne, dodatkowo wymywają glin z gleby, który i tak opadnie z powietrza, niszcząc wszelkie życie z rybami włącznie. Kwaśne deszcze powodują kumulację metali ciężkich w wodzie pitnej dla ludzi i zwierząt, dając zatrucia. Uszkadzają liście, porażają fotosyntezę[http://student.agh.edu.pl/~szklarsk/skutki.html], to ona redukuje CO2, którego zwolennicy globcia tak nienawidzą. I kolejna sprawa, gdzie to globcio? Ja to bym bardzo chciała, żeby naprawdę istniało, ale nie wszystko czego człowiek chce jest możliwe.

 

wrz 02 2021

rodzaje gleb


Komentarze (0)

Gleba to utwór mineralno organiczny, trójfazowy mający kilka poziomów, pierwszy R to lite podłoże, drugi poziom wietrzenia, poziom wmywania, 3 poziom przejściowy, poziom wmywania E, poziom mineralny A i organiczny O. gleby w Polsce to:

gleby bielicoziemne-pod lasami iglastymi, kwaśne, z luźnych skał macierzystych, zalesiane, słabo żyzne,

czarnoziemny gleby żyzne, z węglanu wapnia, powstają z iłów i lessów, próchnicze, pod łąkami i stepami

gleby brunatne z glin morenowych i piasków gliniastych, ze skał zasadowych powstają, pod lasami liściastymi i mieszanymi

czerne ziemie na terenie wysychających jezior z przekształconych torfowisk, w zagłębieniach poakwenowych

rędziny, żyzne gleby powstałe z wietrzenia wapieni

mady gleby terenów aluwialnych z osadów naniesionych przez rzeki, bardzo żyzne

gleby torfowe i murszowe to gleby powstałe z rozkąłdających się torfów i murszejącego drewna na bagnach i mokradłach

gleby słone w pobliżu morza, gdzie sól przenika do ziemi i zasala ją

gleby antropogeniczne hortisole, urbisoleindusttroziemy,gleby przeżyźnione przez ludzi ze zmienionym składem chemicznym, zanieczyszczone metalami ciężkimi

Skały dzielimy na magmowe powstałę ze stygnącej magmy, przetworzone, zmienione w wyniku czynników zewnętrznych np. tarcia i osadowe, osadzające się przez wiatr i wodę, skała składa się z 1 lub kilku minerałów. Skały maja różne pH zależnie od budujących je minerałów, w Polsce mamy iły, lessy, margle, gliny

Iły zbudowane są z minerałów ilastych illitu, kaolinitu, łyszczyków, kwarcu, mają 50% frakcji ilastej, 20% piaszczystej, z wodą tworzy plastyczna masę

glina ma minerały ilaste, zbudowana jest z osadów morenowych z czwartorzędu, ma jeszcze kwarc, skalenie, organiczne huminy i bituminy, z wodą tworzy plastyczna masę, pod wpływem ognia twardnieje

less to eoliczna skała osadowa (osadza się pod wpływem wiatru) ma kwarc z domieszka skaleni i węglanów

margiel szara biała, brunatna, skała osadowa z minerałów ilastych i węglanów wapnia i magnezu

piasek o kwarc, czyli dwutlenek krzemu

torf to skała osadowa powstała w wyniki rozkąłdu torfowców przy niedoborze tlenu, to najmłodszy węgiel kopalny, ma do 60% węgla, inne pierwiasttki i związki organiczne, powstaje na torfowiskach

To były skały luźne jak piasek, czasem zlepiają się w większe formy jak piaskowce i plastyczne jak glina, skały zbite to granit skała kwaśna jawnokrystaliczna z kwarcu, skalenia potasowego, plagioklazu i biotytu

mamrmur to skała metamorficzna w przeobrażenia wapini i dolomitów

gnejs to krystaliczna skała metamorficzna powsała w wyniku metamorfizmu regionalnego lub dyslokacyjnego, ma różne kolory, zbudowana z biotytu, chlorytu,kwarcu, skalenia, muskowitu i innych minerałów

węgle kopalne skały zbudowane z węgla z domieszką innych pierwastków jak siarka, ttlen, wodór, azot, powstałę w wyniku beztlenowego rozkładu paproci drzewiastych pod ogromnym ciśnieniem

gaz łupkowy gazowa frakcja węglowodorów leżący w skałach macierzystych powstała w wyniku rozkładu roślin i zwierząt pod ciśnieniem

ropa naftowa powstaje z rozkładu roslin i zwierząt w odpowiednich warunkach ma węglowodory ciekłe i lotne.

Gleby w ogrodnictwie dzielimy również na piaszczyste, które szybko tracą wodę, mają składników odżywczych dla roślin, pylaste tworzą po ugnieceniu zbitą masę, dopóki się ich nie ugniecie łatwo przyjmują wodę i łatwo się je uprawia, gleby gliniaste o zawartości spławailnych cząstek 10-25% tworzą na powierzchni twardą skorupę nieprzepuszczająca wody, gleby gliniaste o zawartości cząstek spłąwialnych 25-40% nie tworzą skorupy na swojej powierzchni i utrzymują optymalny poziom wilgoci, gleby gliniaste o zawartości cząsteczek spławialnych ponad 40% zatrzymują dużo wody, ale cząsteczki gleby wiążą cząsteczki wody i jest ona niedostęona dla roślin. Woda kapilarna to woda podchodząca do góry kapilarami włosowatymi w glebie, cząstki spławialne to najmniejsze cząsteczki gleby o średnicy do 0,002 mm. Skała macierzysta to dominujący czynnik w rozwoju gleby.

 

wrz 02 2021

Glony


Komentarze (0)

Glony to sztuczna gruba obejmująca kilka grub systematycznych. Identyfikacja gatunków jest możliwa jedynie przy pomocy mikroskopu dlatego skupie się na ogólnych zagadnieniach. glony mają typy ameboidalne, bezkształtne komórki bez blony, monadalny, wiciowiec ma 1 lub 2 wici, na 1 biegunie komórki lub obu, kokkoidalny to okrągłe komórki, trychonowy, trychony, czyli nici komórek.
Rodzaj klejnotka Euglena wrzecionowaty, jednokomórkowy protist za dnia wykorzystuje fotosyntezę-zawiera chloroplasty, w nocy dzięki plamce ocznej poluje. Porusza się dzięki wiciom, komórka klejnotki pokrywa pelikula. ściana komórkowa z twardych, luźno połączonych płytek z ciałami śluzowatymi pomiędzy, dzięki czemu komórka jest elastyczna. Z 1 strony jest gardziel ampulla, z któej wyrastają 2 nici, mała i duża. Mają chlorofil A, karotenoidy.
Tobołki Pyrrophyta jednokomórkowe protisty, maja formy monadalne, kokkoidalne i trychonowe. Są jednokomórkowe, maja pancerzyki wysycone solami żelaza, mają chlorofil a i c, materiał zapasowy to skrobia. Pancerzyki tworza połaczone szwami tarczki. 
Bruzdnice Dinoflagellata są jednokomórkowe, ale mogą tworzyć kolonie, mają wici i pancerzyki z płytek celulozowych. Mają chlorofil a, c i karotenoidy. Bruzdnice żyją w morzach.
Chryzofity Chrysophyta protisty ze ścianami komórkowymi wysyconymi krzemionką, ściany tworzą domki o pięknych kształtach. Są tu
-złotowiciowce Chrysophyceae jednokomórkowe, owalne glony z 2 wiciami wyrastającymi z zagłebienia na szczycie komórki, mają chlorofile i karotenoidy. Mają plamki światloczułe, niektóre mają nibynóżki, formy bez ściany komórkowej. Są słodkowodne. 
-różnowiciowce Xanthophyceae maja różne formy i kształty, niektóre przytwierdzają się do podłoża, tworzą plechy, maja karotenoidy i chlorofil A i C, sa formy bez ściany komórkowej, u reszty ściana ma węglan wapnia lub krzemionkę.
-okrzemki Bacillariophyceae ściany komórkowe wysycone sa krzemionką, mają piekne, fantazyjne kształty, są złocistego koloru, żyją w wodzie, na sniegu, kamieniach, przytwierdzają sie sluzem do podłoża, 1 są pojedyncze, inne tworzą kolonie. Sa kokkoidalne, nieruchome, pobieraja krzem z wody do budowy pancerzyków, pancerzyki maja 2 części, wieczko i denko, które jest mniejsze i wchodzi w wieczko, mają jądro, chloroplasty i materiały zapasowe, dzielą sie przez podział, powstałe komórki dostają 1 wieczko, 2 denko-dziela się w tej linii, obie dobudowują denko, dzieje się tak do minimalnych rozmiarów, po których osiągnięciu zmieniają się w gamety dzięki mejozie, kopulują i powstaje komórka o normalnej wielkości z wieczkiem i denkiem. 
Zielenice Chlorophyta to wielokomórkowe glony, należą do królewstwa roslin, nie tworzą tkanek, formy wielokomórkowe mają części fylloid, częśc liściokształtna i kauloid, część łodygokształtną. Mają chlorofil a i b, ksantofile, karotenoidy, tu są klasy:
-zielenice właściwe Chlorophyceae należa do nich. np. toczek Volvox to kulista zielenica, ma 2 warstwy komórek, komórki w środku odpowiadają za rozmnażanie płciowe, zwrócone sa wiciami do środka, zewnętrzna warstwa za pobieranie pokarmu, wici ida na zewnątrz kolonii. Pierwotek Pleurococcus aerofit, porasta drzewa, kamienie, tworzy na nich zielony nalot. Chlorella Chlorella kulisty, jednokomórkowy, samożywny glon.
-watkowe Ulvophyceae mają różne kształty, sa wielokomórkowe, są tu sałata morska Ulva lactuca, ma nieregularne kształty, żywy zielony kolor, plecha jest pomarszczona, płatowata, zyje w morzach, taśma Enteromorpha nitkowata, rozgałęziona plecha, żyje w morzu, ma kolor zgnilo zielony kolor, gałęzatka kulista Cladophora aegagropila wielkorotnie rozgaęłziona plecha jest splątana w kulę, parasolowiec Acetabularia największy, jednokomórkowy organizm, ma zielonkawo-kremowy kolor, wygląda jak mała parasolka z długą rączką.
-prazynofity Prasinophyceae zamiast ściany komórkowej maja drobne luseczki.
Gromada ramienice Charophyta mają klasy:
-sprzężnice Zygnematophyceae są tu Zygnematales, maja postać wielokomórkowych nici z podłużnych komórek i desmidie Desmidiales, mają okrągłe lub kanciaste komórki z przewężeniami zebrane w nici. Tu należą też skrętnice Spirogyra, ich nazwa pochodzi od spiralnie zwiniętego chloroplastu, ioch komórki tworzą nitkowate kolonie. Całośc tworzy korzuch na powierzchni wody.
Ramienicowe Charophyceae ciemnozielone, rozgaęłzione glony, mają ułożone okółkowo, nitkowate kauloidy.
Krasnorosty Rhodophyta ściana komórkowa ma hemicelulozy i pektyny, maja chlorofil a, d fikoerytryne i fikocyjaninę. Ich plsstydy przypominają sinice, mają pojedyncze tylokaidy, są tu klasy:
-bangiowce Bangiophyceae plechy nitkowate lub liściaste.
-krasnorosty właściwe Florideophyceae plechy nitkowate, okrągłe na przekroju, mają gruszkowate pęcherzyki z powietrzem, które pomagają utrzymać sie im w toni wodnej, są czerwone lub brunatne.
-cyjanidiowe Cyanidiophyceae jedno lub wielokomórkowe glony o kulistym kształcie. 
Brunatnice Phaeophyta wielokomórkowe protisty, sa tu rzędy:
-kłoskowce Ectorpales są brązowe, mają liściowate, pomarszczone lub nitkowate mocno rozgaęłzione plechy, maja gruszkowate pęcherzki z powietrzem pozwalające im unosić sie w toni.
-katleriowce Cutleriales zielonkawe lub brunatne lisciaste, rozgałezione na tępe odcinki plechy.
-diktjotowce Dictyotales taśmowato-liściaste plechy, sa płaskie, rozgałęzione, pdcinki są tępe.
-listnicowce Laminariales długie, brunatne, rozgałęzione plechy, maja fyklloidy i kauloidy, maja gruszkowate pęcherzyki z powietrzem. sa tu wielkomorszcze np. wielkomorszcz gruszkonosny Macrocystis pyrifera.
-morszczynowate Fucales rozgałęzione, zielono-brunatne plechy z duzymi pęcherzami z powietrzem, niektóre mają powietrze pomiędzy komórkami, co daje im trójwymiarowe okrągłe, parówkowate formy.
Glaukocystofity Glaucophyta jednokomórkowe glony, moga tworzyć skupiska powstałe w czasie podziałów-cenobia. Maja ściany z celulozy, materiał zapasowy to skrobia, maja podwójna błone komórkową, pomiędzy błonami jest reszta ściany peptydoglikanowej, maja chlorofil A i fikobiliny, zyją w planktonie i bentosie.
Rafidofity Raphidophyceae to wiciowce, po stronie brzusznej jest bruzda z wicią, 2 wić wyrasta do przodu.
Kryptofity Cryptophyceae spłaszczone grzbietowo-brzusznie, mają 2 chloroplasty, w Polsce jest Cryptomonas.
Sinice Cyanophyta to fotosyntetyzujące bakterie, należa do bezjądrowców Procaryota. Mają nukleoid i tylokaidy-brak chloroplastów, cała komórka przypomina chloroplast. mają chlorofil a, fikoerytrynę, fikocycjaninę i karotenoidy. U sinic forma kookkoidalna to Gloeocapsa, trychonowa to Anabaena

wrz 02 2021

GMO a środowisko


Komentarze (0)

Ten wpis będzie o GMO, które ma tylu zwolenników, co przeciwników. GMO to organizmy genetycznie modyfikowane, czyli organizmy inne niż ludzie o zmienionych metodami inzynierii genetycznej genomach. Są to rosliny i zwierzęta wykorzystywane w rolnictwie, przemyśle spożywczym i medycynie. Jak wszystko inne GMO ma wady i zalety. Zaletą modyfikacji genetycznej organizmów jest możliwość pozyskiwania hormonów stosowanych w leczeniu wielu chorób np. insuliny czy hormonu wzrostu. Dziś bakteriom Escherichia coli wszczepia sie ludzki gen insuliny. Insulina składa się z 2 łańcuchów A i B, łańcuchy te to polipeptydy, różniące się u różnych ziwerząt i ludzi. Bakterie E. coli maja wszczepiony gen odpowiedzialny za syntezę ludzkiej sekwencji łańcuchów, nie mają jednak enzymun łączącego oba łańcuchy w cząsteczke insuliny, dlatego łańcuchy te wszczepia sie kozom, które syntetyzuja insulinę, którą maja potem w mleku. Mleko kóz i krów zawierające insulinę, byłoby wybawieniem dla osób chorych na cukrzycę, jednsk picie go przez zdrowych ludzi, zwłaszcza dzieci mogłoby zaburzyć ich metabolizm, rozwiązaniem byłoby sprzedawać takie mleko w aptekach na receptę, tak jak inne leki. Podobnie jest z mlekiem zawierającym inne hormony np. hormon wzrostu, dla osoby, które maja niedobór hormonu wzrostu uwolniłyby się od zastrzyków, u zdrowych ludzi może wywołac akromegalię, cukrzycę, nadciśnienie, powiększenie mięśnia sercowego, dodatkowo mleko z hormonem wzrostu stanowiłoby dodatkowy środek dopingujący dla sportowców, także tych bardzo młodych, rozwiązaniem jest sprzedsawanie go na receptę tak jak innych leków. Przedostanie sie takich bakterii do srodowiska mogłoby dac ich skrzyzowanie się z dzikimi szczepami-bakterie wymieniaja materiał genetyczny poziomym transferem genów, głównie przez plazmidy, czyli cząsteczki DNA poza nukleoidem, która może byc przenoszona z jednej komórki do drugiej. Bakterie E. coli bytują w jelitach ludzi i zwierząt oraz w żoładkach przeżuwachy, gdyby doszło do skrzyzowania ludzie i zwierzęta  mieliby nadmiar, co roztroiłoby ich zdrowie.
Co do GMO w pożywieniu to ludzie są zdolni trawić białka, kwasy nukleinowe, lipidy, gdyż mają enzymy działające na dane wiązania chemiczne i nie ma różnicy sekwencja wyżej wymienionych związków, liczą się wiązania a te są te same u GMO i naturalnych organizmów. Mogłyby się pojawić jednak nietolerancje pokarmowe i alergie, pyłki superchwastów i roślin użytkowych GMO mogą uczulać ludzi, ale pyłki dzikich roślin też uczulają, tak samo jak alergie pokarmowe, każde białko i to co wiąże się z białkami może uczulać, zwykłe rośliny też uczulają. Jeśli jednak ktoś ma skłonność do alergii tzn. uczula go wiele różnych czynników, jest duże prawdopodobieństwo dla, że uczulą go też pokarmy z GMO oraz pyłki modyfikowanych roślin i sierść zwierząt. Dla środowiska GMO jest już mniej dobre, organizmy te mogą wyprzeć dzikie gatunki, rozpanoszyć się, skrzyżować z dzikimi roślinami tworząc superchwasty, odporne na herbicydy i allelopatie, szybko rosnące, szybko rozmnażające się, nawet jeśli hybrydy mają gorszej jakości gamety i słabiej rozmnażają się płciowo to wegetatywnie mogą opanować duże tereny, mogą szybko wytwarzać dużo rozłogów, pyłki superchwastów i roślin użytkowych. Raczej nie pojawią się trucizny działające na ludzi w roślinach stworzonych do jedzenia, ale mogą być toksyczne dla innych organizmów np. ptaków, żeby ptaki nie jadły owoców zrobią trujące dla nich owoce (odwrotność osnówek cisu trujących dla nas nieszkodliwych dla ptaków), wiele ptaków zginęłoby, także tych chronionych, gdyby stworzyli takie rośliny. Zwierzęta GMO, gdy wydostaną się do środowiska mogą zagrażać dzikim gatunkom roślin-roślinożercy i zwierząt-drapieżniki, mogą też atakować ludzi, owady GMO mogą wyrządzić wiele szkód w uprawach, jest jeszcze jeden problem-choroby, każdy organizm ma więcej komórek bakterii, niż własnych, są one zazwyczaj niegroźne dla danego organizmu i tych co mają z nim kontakt, większość chorób wirusowych nie przenosi się z ludzi na zwierzęta i odwrotnie, manipulacja genami może spowodować ewolucję mikrobów żyjących np. na skórze, w przewodzie pokarmowym, drogach oddechowych zmodyfikowanych zwierząt. Bakterie rozmnażają się średnio co 20 min. wirusy w organizmie szybko się namnażają i mutują, ich dostosowanie do GMO, jeśli ten organizm ma geny człowieka lub małp może atakować ludzi, którzy mają kontakt z tym organizmem lub gorzej drogą kropelkową, to samo dotyczy zwierzą, nowe choroby, które mogą zmniejszyć liczebność nieuodpornionych populacji. Nie wiem czy naukowcy tworzący zwierzęta GMO wypuściliby je do środowiska, ale rośliny też mają swoja florę bakteryjną, też są wirusy atakujące rośliny, uprawy GMO również mogą rozwinąć nowe wirusy, bakterie i pleśni, które mogą atakować inne rośliny. Nie znamy wpływu na środowisko roślin, które byłyby toksyczne tylko dla atakujących je owadów, owady bytujące w owocach, owady szybko się rozmnażają i łatwo uodparniają, na pewno takie warzywa i owoce byłyby wolne od chemii lub mniej nią nasączone, tak samo jak owoce i warzywa odporne na pleśni, których toksyny są rakotwórcze, jednak różne gatunki roślin atakują różne gatunki pleśni, skrzyżowanie się tego typu roślin ze zwykłymi wpłynęłoby na gatunki pleśni, które również mają swoją role w środowisku. Nem wiemy czy hybrydy toksyczne dla owadów. Zaletą jest to, że środki ochrony roślin niszczą nie tylko szkodniki, ale też pożyteczne owady jak ważki i pszczoły, które to są jednymi z najważniejszych zapylaczy wielu roślin dzikich i uprawnych. Nie wiemy jednak czy toksyczność dla owadów, których larwy żyją w owocach nie wytwarzałyby toksycznego nektaru dla zapylaczy. Herbicydy niszczą chwasty polne, wiele z nich jest zagrożonych, część wyginęła, ale rośliny GMO, które dzięki allelopatiom ograniczają wzrost chwastów również nie dopuściłyby do wzrostu i kwitnienia chwastów polnych. Człowiek widzi pleśń na owocu i może go wyrzucić, z drugiej strony widać owocniki, owoc może być zakażony grzybnią a owocniki jeszcze się nie pojawiły i nie widzimy różnic między nim a zdrowym owocem. Organizmy odporne na żyjące już w środowisku patogeny mogłyby być ich nosicielami wśród mniej odpornych dzikich organizmów np. świnia GMO odporna na pryszczycę a mająca kontakt ze zwykłymi świniami mogłaby je pozarażać sama nie chorując, tylko wtedy gdyby sama wcześniej miała kontakt z pryszczycą.
Kolejny aspekt GMO z jednej strony może wykarmić coraz większą liczbę ludzi, z drugiej wiele dzikich roślin jadalnych jest ignorowanych np. liście szczawiu polnego, kwiaty mniszka lekarskiego, stokrotki polnej, bratka, bzu czarnego i robinii akacjowej, bzu lilaka, liście i pędy pokrzywy zwyczajnej, przemrożone owoce jarzębiny i obrobione np. przez gotowanie owoce bzu czarnego, pączki nasturcji, kwiaty, młode liście i łodygi podbiału pospolitego, kwiaty dzikiej róży, przemrożone owoce głogu, owoce i liście komosy białej (lebiody) - dużo jedzenia się marnuje:), nie trzeba więc kombinować. 
W USA używa się GMO od wielu lat, ale ponieważ nasiona i mięso GMO nie są oznaczone, rolnik ani konsument nie wiedzą co kupują, więc nie wiemy dokładnie czy jak wpływa ono na ludzi i na inne organizmy-rośliny i zwierzęta. Na pewno organizmy GMO powinny być oddzielone od środowiska np. uprawy powinna dzielić od otoczenia strefa ochronna, tylko np. kukurydza GMO jest wiatropylna, więc odległość od zwykłej kukurydzy nie jest przeszkodą dla zapylania. Tak samo owadopylne rośliny uprawne, których jest najwięcej krzyżowałyby się ze zwykłymi roślinami dzięki zapylaczom, które latają na duże odległości. Jedyne wyjście to żeby rośliny GMO wytwarzały nietoksyczne, całkiem bezpieczne, ale odstraszające zapylaczy związki np. zapachowe, ciekawe czy firmy produkują rośliny GMO wpadły na pomysł takiego zabezpieczenia?