Najnowsze wpisy, strona 151


sie 31 2021

Skarby z hałd i kopalni


Komentarze (0)

Hałdy przy kopalniach kryją wiele skarbów, mają one znaczenie dla mineralogów, geologów, paleontologów, paleobiologów, historyków naturalnych, jubilerów. Podczas wydobywania węgla oraz zdobywania coraz nowszych podkładów górnicy odkrywają coraz nowsze warstwy skał, a w nich pozostałości dawnych czasów, ślady ruchów tektonicznych, uskoków, skamieliny, odciski, odlewy. Znajdujemy odciski liści, kłodzin, kłosów zarodnionośnych paproci drzewiastych, widłaków, łuskodrzewu i pieczęciowca, skrzypów np. kalamitów, te i inne karbońskie okazy można znaleźć na hałdach obecnych kopalni w zagłębiach węglowych górnośląskim i lubelskim oraz na hałdach w pobliżu dawnych kopalni na Dolnym Śląsku. Znajdujemy tam skały i minerały z dolnego i górnego karbonu oraz fragmenty zwęglonych liści paproci drzewiastych SphenopterisPecpteris i Neuropteris, fragmenty kory widłaków Lepidodendron i Sigillaria, wewnętrzne odlewy łodyg widłaka Calamites undulatus oraz fragmenty łodyg drzewiastych paproci ważące kilkaset kg, nasiona i strobile różnych roślin i liście kordaitów.

Nie tylko paleobotanicy znajdą na hałdach eksponaty do badań, również paleozoolodzy, obok kopalni Porąbka-Klimentów, niedaleko Sosnowca znaleziono w sferosyderycie pierwszy eksponat ówczesnego mieczogona, kuzyna skrzypłoczy, potem znaleziono ich więcej. Źródła informują o 40 skamieniałościach fragmentów skrzydeł karbońskich owadów, które są w prywatnych kolekcjach. Już przed wojną znaleziono na terenie kopalni Alfred jeden okaz skrzydeł.

Skarby dla geologów to skały, przeważnie kruche zlepieńce, węgiel, piaskowce i skały ilaste, ale również piryt, kalcyt, dolomit, baryt, w Nowej Rudzie można znaleźć foleryt, farmakolit i mileryt. Mileryt, syderyt, kwarc i dolomit można znaleźć na hałdach kopalni Szczygłowice [http://interstone.net.pl/?s=25&np=3&artID=11]

Nawet kiedy w wyniku ciepła spowodowane utlenianiem węgla na hałdach nastąpi samozapłon, powstają wtedy ciekawe minerały, podobne do tych, które powstają w wulkanach. W Nowej Rudzie-Słupcu powstały siarczany, salmiak rodzimy, siarka, można je wykorzystać w przemyśle. Kiedy temperatura osinie 1200 st, skały topią się i jest pirometamorfizm, sposób przeobrażenia skał [http://www.geopasja.pl/stanowiska/s_nowarudaslupiec.htm]. Salmiak służy do solenia lukrecji w cukiernictwie i jako dodatek do leków wykrztuśnych w farmakologii, siarka to produkcji zapałek, siarczany zapobiegają rozwojowi chorobotwórczych bakterii i grzybów w żywności. Co prawda podczas pożaru hałd powstają gazy pożarnicze, ale można temu zapowiedz, zrobić tak, by zamiast na hałdach węgiel trafił do domów, mieszkań, elektrowni i elektrociepłowni, czyli sprzedawać i kupować polski węgiel. Samozapłonowi ulega też kompost, biomasa, siano, słoma, wszystko co długo leży i reaguje z tlenem.

 

sie 31 2021

Słońce i podczerwień


Komentarze (0)

Pisałam juz o witaminie D i UV teraz pora na inne promieniowanie docierające do nas ze słońća-podczerwień. Jest to promieniowanie EM o długości fali od 780 nm do 1 mm, światło słoneczne docierająće do Ziemi zawiera 80% podczerwieni, jest to ciepło, które możemy poczuć. My także je emitujemy dzięki procesom metabolicznym, także zwierzęta, rosliny i grzyby choć w innym natężeniu. Zależnie od tempa metabolizmu jedne istoty wydzielaja jej więcej są cieplejsze, inne mniej, stąd kamery termowizyjne wykrywające istoty żywe właśnie dzięki emitowanej przez nie podczerwieni. Każde ciało pochłania IR i emituje ją-nagrzewa sie i staje cieplejsze. Nagrzewa nas słońce, nawet podczas niskiej temperatury powietrza można utrzymać cipełote np. dłoni czy twarzy oraz inne przedmioty ją emitujące-termofory, kaloryfery oraz istoty zywe, nasze zwierzątka i inni ludzie.
Podczerwień leczy, rozszerza naczynia krwionośne obniżając zbyt wysokie cisnienie krwi, dodatkowo zbyt duże nagrzanie powoduje wydzielanie potu, który pozwala pozbyc sie toksyn spozywanych z jedzeniem, wodą i powietrzem oraz szkodliwych metabolitów. Ciepło łagodzi ból, przyspiesza metabolizm, nasze enzymy najlepiej pracuja w temperaturze 37,6 st. (temperatura głęboka ciała, termometr mieży powierzchniową po utracie ciepła do otoczenia), a kończyny często mają temperaturę ok. 21 st-pokazują to obrazy z kamer termowizyjnych, w wyższej temepraturze lepiej funkcjonują białka odpornosciowe biorące udział w niszczeniu patogenów i neutralizacji toksyn. Szybszy metabolizm to łatwiejsze przyswajanie i wykorzystywanie substancji odzywczych, ale też szybsze spalanie tłuszczu. Ciepło rozkurcza mięśnie, łagodzi napięcia nerwowe i spowodowane niewłaściwą pozycją. ciepło dopręża, poprawia humor, jest przyjemne co dobrze wpływa i na ciało i na umysł.
Także przegrzanie skóry jakie ma miejsce m. in. w saunie oraz podczas upałów stymuluje produkcję ciałek odpornosciowych, usuwanie toksyn i produktów przemiany materii z potem.
Sa nawet specjalne lampy na IR, ale po co przepłacać skoro słoneczko swieci za darmo, można korzystać jeśli czas pozwoli ile sie chce. Korzystajmy więc z wiosny i lata na zdrowie. Dodatkowo mamy witaminę D i mocne kości oraz piekną opaleniznę. A światło sloneczne widzialne to naturalny antydepresant.

sie 31 2021

Słońce dobre dla serca i układu krążenia...


Komentarze (0)

Słońce to nie tylko witamina D, która reguluje większość procesów życiowych oraz odpowiada za wchłanianie wapnia, którego również wszystkie procesy życiowe wymagają i fosforu z jelit do krwi, ale także obniża ciśnienie krwi. Już wapń reguluje pracę serca i naczyń krwionośnych, ich praca oraz przewodnictwo nerwowe zależy m.in. od jonów wapnia, podobnie jak synteza i wydzielanie neuroprzekaźników i hormonów. Ale słońce to także tlenek azotu NO, który rozszerza naczynia krwionośne obniżając ciśnienie tętnicze krwi. Kiedy jest gorąco naczynia krwionośne rozszerzają się i ciśnienie tętnicze spada, ale szybko się podnosi, kiedy temperatura przestaje działać, ale kiedy na skórę działa ultrafiolet taki stan utrzymuje się przez godzinę. Zbadano 24 osoby, które poddano badaniom polegającym na 20-minutowym przebywaniu pod lampami grzewczymi oraz pod lampami ultrafioletowymi i za każdym razem zmierzono im ciśnienie. U ludzi naświetlanych lampami UV ciśnienie tętnicze spadło o 3,5 mm Hg, a rozkurczowego o 4,9 mm Hg, a rozkurczowe 4,9 mm Hg, ludzie przebywający na wolnym powietrzu maja niższe wartości cisnienia tętniczego od tych przebywających w biurach. Pamiętajmy, że lampa ma większą moc niż słońce i 20 minut pod lampą odpowiada kilku godzinom spędzonym na słońcu. O ile do wytworzenia witaminy D potrzeba długości 290 -310 nm, o tyle do obniżenia ciśnienia przyczynia się pełne widmo ultrafioletu (280-315 nm). UVB rozszerza naczynia żylne i tętnicze. Pod wpływem UVB z argininy uwalnia się azot, reaguje z tlenem dając NO. To właśnie dlatego chorym na chorobę wieńcową podaje się nitroglicerynę, z niej uwalnia się NO, który płynie do naczyń wieńcowych i rozszerza je. Pod wpływem UVB No powstaje w skórze, ale z krwią płynie po całym ciele rozszerzając naczynia krwionośne i umożliwiając prawidłowy przepływ krwi. Więcej krwi dociera do narządów wewnętrznych, są one lepiej odżywione i dotlenione. Tlenek azotu chroni naczynia krwionośne przed starzeniem i poprawia ukrwienie wszystkich tkanek, lepsze ukrwienie i mniejsze obciążenie naczyń zwiększa wytrzymałość organizmu, zauważcie, że latem w słoneczne dni mamy więcej siły, zapału i energii. Różne schorzenia upośledzają szlaki wytwarzania NO, a ich porażenie powoduje różne choroby jak miażdżyca, nadciśnienie i nawet cukrzyca. A słońce pozwala wytworzyć NO samemu, zwiększyć jego poziom i poprawić nasze parametry . NO aktywuje cyklazę guanylową, enzym produkujący guanozyno-3′,5′-monofosforan , który rozszerza mięśniówkę naczyń krwionośnych [https://www.resperate.com/nitric-oxide-your-natural-guard-against-hypertension]. Promieniowanie z solarium daje taką samo stymulację syntezy NO z L-argininy. Opalanie tak na słońcu, jak w solarium zmniejsza ryzyko chorób serca i układu krążenia, przyszła wiosna kalendarzowa, kiedy przyjdzie wiosna klimatyczna korzystajmy ze słońca na zdrowie. [https://articles.mercola.com/sites/articles/archive/2013/07/15/sun-exposure.aspx].

sie 31 2021

Czy smog jest taki zły?


Komentarze (0)

Czy smog jest taki straszny jak go malują? Na pewno zasłania Słońce porażając syntezę cennej witaminy D, tylko, że zimą i tak pasmo UV odpowiedzialne za jej syntezę nie dociera do Ziemi na wyższych szerokościach geograficznych. Czy smog powoduje choroby? Nie wiadomo, populiści mówią, że tak, tylko, że gdyby porównać poziom zanieczyszczeń z długością życia wyszłoby coś zupełnie przeciwnego. Otóż mieszkańcy Krakowa, jednego z najbardziej zanieczyszczonych miast żyją dłużej niż średnia krajowa. Czy to wynika ze smogu? Nie, to wynika z dostępu do opieki medycznej, badań, leków i wczesnej diagnostyki chorób, dlatego w miastach tyle jest chorób, ponieważ są wykrywane, a ludzie żyją długo, dlatego, że się leczą. W zanieczyszczonych Chinach ludzie również żyją długo.

Wszyscy mamy mechanizmy obronne przed dymem, jest to nabłonek migawkowy, który wymiata wszystkie zanieczyszczenia na zewnątrz. Dawniej czasem dymiło się z pieców do domu, kiedy zmieniała się pogoda, ludzie w jaskiniach siedzieli przy ogniskach, by przetrwać epokę lodowcową i chłonniejsze pory roku, do dziś są kultury, które palą ogniska w namiotach, dym ulatuje dymnikiem na zewnątrz, ale zależnie od pogody jego stężenie w pomieszczeniach jest różne, czasem duże. U nas największą ekspozycję na dym mają kowale i wędzarze mięs oraz serowarzy, szczególnie ci zajmujący się rzemiosłem tradycyjnym, jakoś wcale nie chorują częściej ani ciężej od innych grup zawodowych. Jak to się ma do CO? CO daje ogrzewanie gazowe, nie węglowe, drewniane, brykietowe i inne. Gaz daje też wypadki, jak wybuchy.

Czy smog przeszkadza w oddychaniu? Palimy głównie zimą, kiedy jest za zimno dla naszych ciał, niskie temperatury podrażniają śluzówkę nosa, mogą obkurczać oskrzela u astmatyków, to jest prawdziwa przyczyna problemów z oddychaniem jesienią i zimą, dla przykładu w zeszłoroczny październik z powodu wyżowej pogody był duży smog, ale było ciepło i oddychało się dobrze, w listopadzie ochłodziło się poniżej 10 st. wiatr rozwiał smog, ale niskie temperatury utrudniły oddychanie. Lepiej oddychało się w październiku, kiedy temperatura przekraczała 20 stopni i był smog niż kiedy był poniżej 10 i czystsze powietrze. Dlatego łatwiej oddychamy latem i w cieplejsze okresy, nasze śluzówki, tak samo jak inne tkanki najlepiej się czują w temperaturze 25 st. W zimne okresy jest dla nich za zimno i są podrażnione.

To mit, że spalanie węgla w domach powoduje smog, w tym roku kiedy zamknięto wiosną fabryki smog zmalał, w niektórych miejscach zanikł, a ludzie zmuszeni byli ogrzewać domy węglem do końca czerwca (tegoroczny maj i czerwiec były najzimniejsze od kilkudziesięciu lat). Najwięcej smogu dają kraje azjatyckie i nie zostaje on tylko u nich, a wiatr i siła dyfuzji roznoszą go po świecie. Najmniej dają domowe piecyki, co zobaczyliśmy sami podczas lock downu. Lock down pokazał nam też, że to samochody produkują zanieczyszczenia nie kominy domów. Mniej samochodów, mniej spalin przy większej liczbie dni z koniecznością palenia w piecu. No i w tych krajach, które mają wysoki indeks UV przez cały rok, ograniczenie dostępu słońca ma znaczenie dla zdrowia, u nas zimą i tak nie ma syntezy witaminy D, dodatkowo im dalej od Równika, tym bardziej ogrzewanie domów jest niezbędne do przeżycia nieprzyjaznych pór roku.

A jak było dawniej? Chociaż pokolenia przedwojenne, wojenne i powojenne, które nie znały filtrów w fabrykach i paliły śmieciami są zdrowsze od młodszych. Czyli to nie energetyka ani ogrzewanie domowe daje najgorszy smog, a samochody, których wtedy nie było. Tamte pokolenia opalały się, ponieważ opalenizna była modna, każda kobieta chciała być jak najbardziej opalona, mężczyźni też korzystali ze słońca, a słonce to samo zdrowie, witamina D, dobry nastrój, NO to dobre ciśnienie i praca serca. Teraz ludzie boją się opalania, więc organizm nie może funkcjonować prawidłowo, gdyż brakuje jednej z witamin, suplementy nie zastąpią witaminy D ze słońca tak jak inne suplementy witaminowe nie zastąpią normalnego jedzenia. Dawniej było więcej nieprzetworzonego jedzenia, mniej produktów instant, więcej jedzono naturalnych nieprzetworzonych potraw. Czyli nie tylko smog ma wpływ na zdrowie, wpływa na nas wiele czynników. Ale spójrzmy na sam smog, czy dawki tego co zawiera są dla nas toksyczne? Dawka czyni truciznę, do pewnej dawki fizjologicznej nic nie jest trucizną, czy to co jest w smogu osiągnęło już tę dawkę? Ciało przyzwyczaja się do toksyn i rośnie ich usuwanie w wątrobie przez cytochrom p450 i układ odpornościowy reaguje na białko i to co się z nim łączy tworząc przeciwciała, ludzie nawet na silnie trucizny się uodparniają, więc czy my już nie przyzwyczailiśmy się do smogu? Najbardziej toksyczny w smogu jest CO, problem w tym, że spalanie węgla i drewna nie daje tyle czadu co spalanie ropy i gazu, popatrzcie na pracowników wędzarni, czy wśród nich zdarzają się zaczadzenia? Ropa i gaz to głównie samochody. I czy na otwartej przestrzeni jest równie szkodliwy jak w pomieszczeniu? Szybko reaguje z O2, w końcu węgiel w czadzie ma 2 wolne wiązania, powstaje CO2, który rośliny zamieniają na tlen.

 

sie 31 2021

Sny zwierząt


Komentarze (0)

Nie zajmowałam się nigdy tą tematyką, ale pojawiło sie pytanie to spróbuję odpowiedzieć. Z najprostszej obserwacji wynika, że zwierzęa mają sny, śpiąc wydają głosy, poruszają łapkami, głowami. Portal Psi Psycholog http://www.psipsycholog.pl/psyisny.html podaje, że psy mają sny, nie tylko psy, ale i szczury. Matthew Wilson i Kenway Louie z Massachusetts Institute of Technology przedstawili godne uwagi dowody, że w mózgach śpiących szczurów zachodzą zjawiska, które niedwuznacznie sugerują występowanie u tych gryzoni marzeń sennych. Pomiary aktywności hipokampa, części mózgu odpowiedzialnej za pamięć pokazały analogię do aktywności hipokambu u ludzi w czasie marzeń sennych. Można u zwierząt zaobserwować ruchy gałek ocznych, które mają miejsce w fazie REM, czyli fazie szybkich ruchów gałek ocznych.
Każde zwierzę i człowiek ma kilka faz snu, trwają one różny okres czasu u róznych gatunków. Są to zasypianie, latencja, lekki sen, rozluźnienie mięśni, brak ruchów gałek ocznych, mózg emituje fale alfa, są znakiem, że proces przebiega prawidłowo, wyłączenie świadomości, sen wolnofalowy SEM, całkowita utrata śwaidomości, regeracja organizmu, mózg emituje fale delta, wszystkie fazy po utracie świadomości, a przed REM to jedna faza non-REM, wolnych ruchów gałek ocznych. Sen paradoskalny, czyli faza REM, faza szybkich ruchów gałek ocznych, aktywność mózgu rośnie, pojawiaja się sny, mózg porządkuje i zapamiętujeodebrane w ciągu dnia informacje. Potem cykl sie powtarza, faza REM i non-REM występują naprzemian. W powstawaniu snów oraz przejściach do kolejnych faz bierze udział wiele róznych, nie do końca poznanych neuroprzekaźników. Wiemy, ze w fazie NREM (non-REM) poziom acetylocholiny jest najniższy, ułatwia to przepływ informacji z hipokampa do kory okołowęchowej, za to w fazie REM wydzielanie Ach rośnie. Zapis EEG z przyśrodkowej kory skroniowej podczas snu NREM charakteryzuje się obecnością hipokampalnych fal ostrych. Fale Theta są obecne przez wiekszośc czasu trwania snu, powstają w ewzgórzu i układzie limbicznym.
Badania aktywności fal mózgowych w czasie kolejnych faz snu pokrywają się u ludzi i ssaków, ale fazy te trwają rózną ilość czasu.
Nie zanmy dokładniejszych przyczyn marzeń sennych, ta dziedzina cały czas jest badana, ale jak podaje 
http://www.lucidologia.pl/2011/02/procesy-przetwarzania-pamieci.html przerywane wyładowania neuronów pnia mózgu są jedną z głównych cech fazy REM, podczas której zachodzą intensywne procesy śnienia, ale u ludzi sny pojawiają sie w innych fazach snu. Wiele badań mówi, że sny to uporządkowanie pamięci, wewnętrzna spontaniczna aktywność mózgu off-line odtwarza i uporządkowuje bodźce pamięciowe z czasu spoczynku, taka aktwyność rośnie też w czasie wyciszenia i czuwania. Jest wiele dowodów pokazujących, że takie porządkowanie i przetwarzanie informacji jest związane z procesem snienia. W badaniach na modelu szczurzym wykazano, że podobne wzorce aktywności sieci neuronów w mózgu obserwowane podczas eksplorowania przez zwierze otoczenia, rejestrowano także podczas spoczynku lub zapadnięciu w sen. Początkowo takie powtarzanie wzorców aktywności sieci nerwowych obserwowano w systemie pamięci znajdującym się w hipokampie, później okazało się jednak, że reaktywacja wzorców neuronalnych zachodzi jednocześnie także w innych obszarach kory szczura-dowód na snienie zwierząt [cytat z Lucidologii]. Jednak najwieksza kondensacja pamięci jest w fazie NREM.
Reasumując ludzie i zwierzęta mają te same procesy biochemiczne i fizyczne w mózgach w czasie snu, więc wszyscy jesteśmy zdolni do marzeń sennych, wystarczy pobserwować braci mniejszych by się o tym przekonać.